Mam na imię Tomek, a moja córka ta, którą widzicie na zdjęciu nieco powyżej to Hania. To nam udało się adoptować Salsę, obecnie Klarę. Klara to jest imię mojego pierwszego owczarka, którego miałem jako nastolatek, a która dożyła do czasów Hani. A ponieważ była bardzo mądra i oddana, postanowiliśmy że Salsa będzie nosić jej imię. Sunia reaguje już na Klarę, reaguje również na dźwięk naszego samochodu, oraz na brzęk swojej miski :) Najciekawsze jest jej zachowanie, gdy Nadia - nasze 5-miesięczne maleństwo płacze, wtedy Klara płacze razem z nią. I to wszystko jedno czy jest za drzwiami, czy są obok siebie, np na spacerze. Po prostu płacze i chce bronić, tak jakby uważała że dziecku się dzieje krzywda.
Klara śpi na dworze, czasami wchodzi do domu, do przedpokoju. Ale to tylko na chwilkę, chyba nie czyje się w domu za specjalnie, woli otwartą przestrzeń. Dziś byłem z nią u weterynarza, żeby zdjąć szwy. Lekarz obejrzał Klarę i stwierdził że wszystko wygląda OK. Dał jej jakieś zastrzyki, bo znalazł się kleszcz. Widać było że suńka była bardzo zestresowana, ale wszystko wróciło do normy, gdy dotarliśmy z powrotem do domu. Kupiłem płyn przeciw kleszczom, posmarowałem ją w kłębie, więc mam nadzieję że to odstraszy intruzy.
Na dziś to tyle. Będziemy się co jakiś czas odzywać, co by zdać świerzą relację. My jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Mam nadzieję że Klara również będzie zadowolona z nas ;)
Pozdrawiam serdecznie
Tomek