Też mieszkam na lubelszczyźnie i kleszczy ze spaceru psy znoszą mnóstwo, na kiltixie border miał babeszjozę i sama obroża miała nieprzyjemny zapach, przy foresto opite kleszcze tak jak Ty wyciągałam w obrębie szyi, nawet pod obrożą. Już drugi rok używamy fyprystu u obu psów i odpukać działa super - jeśli jakiegoś nie zdejmę z psów to znajduję je potem suche na podłodze, wychodzi względnie tanio, bo 3 pipety na zookraku są po 45zł. Nie zaryzykowałabym kolejny raz z obrożą u długowłosego psa - ja mam bordera i pomimo wyczesania podszerstka obroże nie są u niego skuteczne. Jeśli zawiodą kropelki to jest jeszcze szansa zmienić fipronil na inną substancję czynną ale przekonuję się do bravecto i nie ukrywam, że jestem skłonna wypróbować.