wiesz zawsze jest obawa, o wszystko. take o podroz. my w wawie chcemy wyadoptowac dwoch staruszkow mieszkajacych od lat pod golym niebem na Stadionie X-lecia. Tez mamy obawy o podroz, aklimatyzacje etc. jednak nadzieja, ze moze na ostatnie chwile ich zycia bedzie im dobrze, cieplo i bezpiecznie...wyngradza wszystko.
widze pewne zniecheceni. zmiana imienia nie, zdjecia nie, wyjazd nie...tylko, ze nic innego nie skutkuje. mozemy sobie kolejne lata tak hopac i podrzucac