Witam , tak sobie podczytuję ten watek od jakiegoś czasu i jestem pełna uznania dla wszystkich zaangażowanych w ratowanie TYCH psiaków.
To ja jestem znajomą Lucynki od kolaków .Oczywiście nie odmówię pomocy .Tylko muszę mieć więcej konkretów . Bo każdy tymczas poza moim urlopem, to przeorganizowanie trochę naszego codziennego dnia. Nigdy nie zostawiam tymczasowicza z moją sforą bez nadzoru ( dla bezpieczeństwa tymczasowicza)
Co prawda to nie" kilery "tylko kolaki ,ale to tylko psy .
Jak coś będzie ustalone to czekam na tel = namiary ma Lucyja . Pozdrawiam