-
Posts
53 -
Joined
-
Last visited
moresik's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Cudowny psiak z powodzi Cwaniak-najwierniejszy pies błaga o DT
moresik replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
cwaniak ma dom ,wspaniały dom.W niedzielę na placu przy Bonarce odbyła sie aukcja psiaków do adopcji.I tam właśnie Cwaniaczek spodobał się starszemu Państwu.Wieczorem w niedzielę po rozmowie z nowym Panem Cwaniaczka byłam trochę załamana , gdyż psiak nic nie słuchał nowych właścicieli,uciekał im w ogród ,i gonił koty .Nowy Pan Cwaniaka powiedział że zdaje sobie sprawę z tego ,że Piesek musi się przyzwyczaić do nowego domu.Obiecał zadzwonić we wtorek. I zadzwoniła dzisiaj do mnie Pani Cwaniaka. Rozmowa dzisiejsza była zupełnie inna.Dowiedziałam się że Psiak chodzi cały czas za swoim nowym Panem,a gdy Pan Pracował dzisiaj w ogrodzie Cwaniaczek położył się w pobliżu i wpatrywał się w niego. Cieszymy się bardzo, że tym razem się Psiakowi udało.Byliśmy z Nim na trzech aukcjach adopcyjnych i za czwartym razem się udało. -
Spełniły się nasze marzenia - Dżina ma wspaniały DOM ;-)
moresik replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Witam serdecznie wszystkich zainteresowanych losem naszych zwierzątek. A jest ich cała gromadka. Przedstawię je po kolei : 1. Mores – kundelek średniej wielkości zabrany w 2001 roku ze schroniska w Krakowie jako szczeniaczek znaleziony dzień wcześniej na Błoniach 2. Dżina – duża czarna suczka, prawie labek, przywieziona 28 maja 2009 roku ze schroniska w Boguszycach, przepiękna 3. Sara – średnia biała suczka, mini labek, przywieziona 11 lipca 2009 roku z Wrocławia, równie piękna 4. Tuńczyk – 14 letni kocurek, czarny z białym, od 10 lat bez ogona (utracony w młodości w niewiadomych okolicznościach podczas wyprawy poza dom), przyszedł malutki pod drzwi domu w listopadowy wieczór i przeraźliwie miauczał, bardzo kochany, jako senior cieszy się szczególnymi względami 5. Megi – 8 letnia kotka, biało-szara z długim włosem, zabrana od znajomego weterynarza (była znaleziona na ulicy), przez kilka lat była poza domem bo studiowała z naszą córką, zamiłowanie do nauki jej pozostało – uwielbia rozłożyć się na dokumentach i oglądać program telewizyjny. Oprócz tej piątki podopiecznych na bieżąco jesteśmy w kontakcie z 2 kotkami naszego syna, który nie mieszka z nami, ale często nas odwiedzając zabiera je ze sobą. Są to : - Sizla – szary dachowiec, zabrany malutki w 2007 roku spod sklepu zoo w M-1 - Shagi – rudy, zabrany malutki w 2009 roku z Kielc. Mając przegląd naszych zwierzątek można sobie wyobrazić co się dzieje, gdy wszystkie się spotykają. A sytuacja taka ma miejsce średnio co 2-3 weekend. Wtedy mamy na utrzymaniu 7 łobuzów. Sytuacja nie jest dramatyczna, ale zauważyliśmy, że nasze koty nie są zachwycone z tych odwiedzin. Największe zamieszanie wprowadza wtedy Sizla, który jest najbardziej aktywny i goni za naszymi kotami. Te z kolei nie wiedzą co się dzieje i nie są skore do zabawy, a wręcz okazują swoje niezadowolenie burczeniem. Ostatnio, po jednej z takich odwiedzin zauważyłam, że Tuńczyk bardzo zmarkotniał, stracił apetyt a w kuwecie nie było jego kupek. Tuńczyk pojechał do weterynarza, który po prześwietleniu stwierdził zapchanie całych jelit kałem. Ponieważ nie pomógł podany do pyszczka olej parafinowy a później lewatywa, Tuńczyk po 2 dniach został w gabinecie. Przeszedł zabieg otwarcia brzucha i opróżnienia jelit. Operacja się udała, ale Tuńczyk jest dalej bardzo osłabiony i musimy go karmić. Lekarz powiedział, że taki stan mógł spowodować stres związany z odwiedzinami innych kotów. Przy takiej gromadce zwierząt nieuniknione są wizyty u weterynarza. W listopadzie ubiegłego roku syn zauważył po przyjściu z pracy, że malutki Shaguś ma złamaną tylną łapkę. Był to jakiś nieszczęśliwy wypadek, bo koty były same w domu. Natychmiast pojechał do Krakvetu, gdzie dr Orzeł złożył i unieruchomił łapkę. Po zdjęciu opatrunku okazało się, że kotek nie zgina łapki. Rozpoczęła się rehabilitacja, która trwała do kwietnia. Obecnie już prawie nie ma śladu po złamaniu. A pieski. Są wspaniałe. Codziennie zastanawiamy się skąd się biorą takie pieski. Przez cały okres pobytu u nas nic w domu nie zniszczyły. Przesypiają całe noce, jak jest brzydka pogoda to zostają też przez jakiś czas same w domu. Oczywiście po naszym powrocie czekają na nagrodę, uwielbiają zwłaszcza suszone żwacze. Każdy z piesków ma inny charakter. Moresik, chociaż najmniejszy dowodzi całym stadkiem i widać, że suczki czują przed nim respekt. Sarunia jest bardzo żywiołowa, widać że miała beztroskie dzieciństwo. Bez przerwy biega po ogrodzie, wszystko ją interesuje. Bardzo lubi nosić w pyszczku patyczki, pięknie też aportuje piłeczkę. Przekopała dokładnie większą część ogrodu w poszukiwaniu kretów. Dżinusia z kolei jest bardzo ułożona. Nie znamy jej losów, ale podejrzewamy że przed pobytem w Boguszycach była bardzo dyscyplinowana. Przez długi okres pobytu u nas nie odważyła się wejść do łazienki, teraz to się już zmieniło. Po obu suczkach widać, że są szczęśliwe. W ogrodzie biegają razem, razem też przybiegają do domu na sygnał gwizdka. A w domu często śpią na grzbietach, brzuchami do góry. Uwielbiają jazdę samochodem oraz spacery. Ponieważ w okolicy są tereny rolnicze, zwłaszcza łąki urządzamy im długie spacery. Tam mają okazję zobaczyć zwierzęta dzikie : sarny, zające, ptactwo. Potrafią wypatrzyć je z dużej odległości i wtedy odzywa się w nich instynkt psa myśliwskiego. Mając to na uwadze trzymamy je cały czas na smyczach automatycznych 8 metrowych. Psy mają swobodę a my pewność, że nie uciekną. Smycze automatyczne pieski mają od niedawna. Po zakupie pan chciał je wypróbować i wyszedł z Dżiną z domu. Szczęśliwa Dżina ruszyła do przodu i rozwinęła od razu 8 metrów taśmy. Pan w ułamku sekundy znalazł się w pozycji leżącej twarzą na betonowej kostce. Dżina przyszła zaraz na pomoc i swoim językiem rozpoczęła reanimację. Śmiejemy się, że był to najkrótszy spacer z psami. Kolorowe oko po upadku utrzymywało się przez kilka dni. P.s Od Pani zwierzątek: Ten tekst napisał Pan .A zrobił to dlatego , że ja pisałam wczoraj bardzo długi tekst było już dobrze po północy gdy prawie kończyłam i nagle wszystko zniknęło. Próbowaliśmy go odszukać i nie udało się. Byłam tak zmartwiona, że powiedziałam dzisiaj do męża : nie wiem kiedy znowu będę miała wenę do pisania. Mój kochany mąż nic się nie odezwał ,ale kiedy poszłam się zdrzemnąć usiadł do komputera i to On jest autorem dzisiejszej opowieści o naszej zwierzęcej gromadce. -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
moresik replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Biafro, Bacusiu ,trzymajcie się !!!!:) -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
moresik replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
No pewnie że może -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
moresik replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Pani Irenko od 2 lutego ,na razie do 2 lipca jako stała deklaracja co miesiąc wpływa na kaukazy 30 zł.Jak sobie to podzielicie to od Was zależy. -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
moresik replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Chciałabym powiedzieć że na Fredzika i Bacę wpływa co miesiąc 30 zł ,a nie 20 ....niby różnica 10 zł. a jednak różnica. -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
moresik replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
12stycznia wpłaciłam 20 zł. na psiaki z Boguszyc - Bacę i Freda /na początku stycznia również wpłaciłam 20 zł/i nie widzę potwierdzenia tej drugiej wpłaty Mam do wydania 2 kołdry i poduszki . Mogę je jutro dostarczyć we wskazane miejsce na terenie Krakowa.. -
Ozi wyrwany z psiego piekła - krówek jedyny w swoim rodzaju MA DOM!
moresik replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Sprawdziłam ,i nie jestem uwzględniona w grudniowych wpłatach/15 zł/ -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
moresik replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Jestem pełna podziwu dla Waszej determinacji , siły i...kobiecej kokieterii Drogie Panie.Na pewno dogomaniaczki nie zawiodą i kaukazy z Boguszyc będą miały zapewniony wikt u Biafry.Ja wprawdzie obiecywałam sobie że dam sobie spokój na jakiś czas z wpłatami na psiunie ,bo ostatnio powpłacałam chyba na siedem psich nieszczęść, ale po takim apelu wpłacę na Kaukazy jakąś sumkę i myślę że za mną ruszy lawina wpłat tak żeby Biafra nie musiała nago pozować do kalendarza. -
Ozi wyrwany z psiego piekła - krówek jedyny w swoim rodzaju MA DOM!
moresik replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Witam serdecznie 15 grudnia wpłaciłam 15 zł na Oziego i nie widzę się w rozliczeniu Nie wiem czy doszły moje pieniążki.? -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
moresik replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grubcio i ja trzymam za Ciebie kciuki.Życzę Ci żeby~ś szybko znalazł kochający domek. -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
moresik replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Proszę o dane do przelewu, gdyż ja również chcę wesprzeć skromną sumką Grubcia. -
Spełniły się nasze marzenia - Dżina ma wspaniały DOM ;-)
moresik replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
Minęło już pół roku jak Dżinusia zagościła w naszych sercach ,i niebawem minie pół roku jak Sarunia się u nas pojawiła.Wiem że się powtarzam, ale są to nasze najukochańsze słoneczka.Jak słusznie Jagienka zauważyła Sarunia wyrosła i zmężniała.Jest niesamowitą przylepką.Wszędzie Jej pełno,jest bardzo pracowita, więc modliłam się żeby na Swięta spadł śnieg i przykrył wykopane przez Nią dziury w całym ogrodzie ,poroznoszone patyczki ,które gdziekolwiek by popatrzył wszędzie je widać.Nie wiem czy się cieszyć czy smucić bo przegryzła też kable bramofonu i zaległa totalna cisza,nie gościłam jeszcze żadnych kolędników.....Pewnie mała spryciara zrobiła to celowo, żebym zbierała drobniaki na jakąś biedulkę z azylu. Dżinusia,oj ta nasza śliczna dziewczynka,zadomowiła się u nas na dobre, czuje się Panią na włościach i nie uwierzycie bo ja sama nie mogłam w to uwierzyć, ale rzuciła się na sunię Arę, sunię mojego brata która przyjechała nas odwiedzić.Zastanawiające jest to że w lecie Ara (dalmatyńczyk, jest gdzieś wcześniej na zdjęciach)biegała z całą naszą menażerią po naszym ogrodzie i Dżinusia nic Jej nie robiła.Tak jak wspomniałam Dżinka poczuła się całkiem pewnie w naszym domu i nie chce mieć już więcej rodzeństwa. Także kiciusie, które przyjechały do nas na Święta z Krakowa musiały się mieć na baczności,bo zarówno Sarunia jak i Dżinusia podrywały się na ich widok,ale nasze zdecydowane "nie wolno"ostudzały ich ciekawość.Jeśli chodzi o nasze kiciusie Psiunie nie zwracają na nie żadnej uwagi,a kiciuś Tuńczyk często przebywa w pontoniku którejś z Suń ,w tym czasie jak pontoniki są puste i z wielkim zaangażowaniem walczy z prześcieradełkiem którejś z Suń.Zdarzyło mi się też widzieć jak zwłaszcza Sarunia została potraktowana pazurkami Tuńczyka gdy nieopatrznie znalazła się za blisko Kiciusia. Dżinka dalej jest Wielką Dama,spokojną opanowaną Sunia,bardzo,bardzo spragnioną miłości człowieka,a Sarunia jest niesamowicie spontaniczna,wszędzie jej pełno a swym długim jezorkiem liżąc człowieka pokazuje jak bardzo go kocha.Acha,i jeszcze na koniec Sarunia bardzo dba żebym się nie przepracowywała i za często nie musiała opróżniać kocich kuwet robi to za mnie i dlatego często na Nią mówię Kupojad,zamiast Sara.A tak na serio doradcie co zrobić żeby Ją tego oduczyć,bo Dżinusi się to nigdy nie przydażyło. Serdecznie pozdrawiamy wszystkich Dogomaniaków,a zwłaszcza tych którzy do nas zaglądają i życzymy Im Szczęśliwego Nowego Roku. -
Kraków Moria rozpieszczona do niemozliwości szczęściara odeszła za TM
moresik replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
I ja się dołączam do tych gratulacji,i koniecznie w Sylwestra niech nie zabraknie dla Moruni kieliszeczka szampana,a z Nowym Rokiem moczcie nogi na nowe dalekie wędrówki Serdeczne życzenia Szczęśliwego Nowego Roku od nas i od naszego psiego i kociego stadka