Nadal przeuroczy. Przekochana Malizna.
Trochę mniej warczy i szczeka na rowery, dzieci... ale wciąż mu jakoś nie odpowiadają. Za to do psów wszystkich baaardzo przyjazny (aż za bardzo czasem).
Jak zrobimy jakąś sesję fotograficzną na dworze, to się pokażemy... Na razie zajmowała mnie inna sesja..
Generalnie w domu jest bardzo grzeczny ciągle. Nic nie niszczy, pięknie się bawi, ładnie je. A jego ulubione miejsce to parapet z widokiem na podwórko... No i musiał chyba mieszkać kiedyś w domu jakimś, bo wie, gdzie trzeba się załatwiać. Nawet dzisiaj drapał w drzwi, że jeszcze musi wyjść (godzinę po spacerze) i okazało się, że słusznie... Mądra psinka.
I pochwalimy się, że na razie reaguje na "siad" (jak akurat nic ciekawszego nie ma 'do roboty'...). Mam nadzieję, że na tym nie poprzestaniemy - tyle rzeczy musimy się jeszcze nauczyć!
Koniec pisania, bo wlazi mi na klawiature (moj grzeczny pies), daje buziaki i domaga sie uwagi :)