Mieszkam w zielonej górze na osiedlu łużyckim. Codziennie wieczorami ze swoja sunia wychodzimy na spotkanie z kilkoma innymi psami. Zabawa trwa średnio godzinę, kiedy to psy mogą się porządnie wyszaleć. Istota problem,u jest to, ze tak naprawdę psy bawią się na trawniku, puszczone luzem. niestety wciąz wysłuchujemy skarg mniej lub bardziej uzaadnionych od różnych ludzi. Naszym praghnieniem jest abu miasto lub zarząd spółdzielni przyglądneli sie temu problemowi i zaradzili nie poprzez wieczne zakazy ale poprzez wydzielenie i odgrodzenie terenu dla psiaków. Mamy dosc "użerania "się z problematycznymi osobami ale tez nie chcemy by nasze zwierzęta były niewolnikami przepisów i "bezradności" władz. Chciałbym wiedzieć, czy w jakimkolwiek mieście udało sie komus wypriosić taki psi "ogródek"
Zielonogórzan, którzy czuja i mysla tak samo zachęcam do kontaktu na gg: 3072717