Przedstawię "odwrotną stronę medalu"
Mam miot wspaniałych maluchów, ale hodowcą nie nazwałbym się.
To była przemyślana decyzja, Suka - domowniczka okazała się wolna od dysplazji (a w tej rasie to rzadkość), ma wspaniały charakter ...
jednym słowem zdecydowaliśmy się na szczenięta.
Odebrałem trochę maili, telefonów w żadnym nie było pytania o rodziców, sukę, zdrowie, charakter, ojca .... jedynie o CENĘ !
To ja pytam jak sobie wyobrażają przyszłe życie z psem, żywienie ...
Nie jest to odbierane pozytywnie (poza jednym wyjątkiem).
Niestety
MR