Dopiero teraz mam chwile, aby odpisac a widze, ze z Oczkiem jest cyrk na kolach - juz tlumacze jak to sie odbylo z mojej strony. Gagata zadzwonila, ze maja jeszcze jedno miejsce i ze moga wziac Oczko i czy to jest ok. NIE WIEDZIALAM (nie sledze wszystkich watkow, bo nie mam kiedy), ze Oczko ma zarezerwowany dom, wiec powiedzialam, ze nie ma problemu. Dostalam p.Jozefa do tel, ktoremu przekazalam, zeby wydal Oczko, ze pojdzie do lepszych warunkow itp. Pan Jozef, jak uslyszal o lepszych warunkach powiedzial, ze w takim razie, to on jeszcze pokaze swoje, chore psy i moze ktorys z nich zostanie zabrany. W koncu jednak pojechala Oczko. Tak wiec, prosze nie naskakiwac na Anna_33, bo wina lezy po mojej stronie. Byla to dobra nauczka, od teraz osoba, ktora koordynuje adopcje, orientuje sie w numerkach itp jest Anna_33 i do niej prosze sie zglaszac. Pan Jozef dostal tel Anny_33 z informacja, zeby dzwonil w podobnych sytuacjach do niej, bo Anna_33 sie tym zajmuje. Z mojej strony moge zapewnic, ze jezeli dom dla Oczka jest, pojade po nia (pociagiem, wiec prosze o porade skad wziac kaganiec na ten plaski pysio) i zawioze pod wskazany adres.