Aneta nie miałaby nic przeciwko temu aby akici kalendarz poszedł do druku z frecim. O ile ona będzie zajmować się drukiem, bo laska się napracowała, a oczywiście znaleźli się tacy co im coś nie pasowało, albo tacy, którym wysyłała kalendarz i go nie odebrali (poszło po jej kieszeni). Do końca września będę wiedzieć czy ona zajmie sie drukiem. Kolejna sprawa to kasa, którą trzebaby było zebrać dużo wcześniej niż kalendarz pójdzie do druku. Lubię zajmować się takimi klimatami, tylko problem, nie mieszkam w Polsce :sad: . Może przekonałabym mamę żeby się tym zajęła (nikła szansa, ale może).
Pierwsze i najważniejsze to ustalić ile miałoby być tych kalendarzy, co by znać cenę jednostkową, do której trzeba doliczyć koszt koperty i wysyłki.
A i tu kolejny cytat
"tamarka robila w photo shopie (psp), ja w tym obrabialam zdjecia (wycinalam)... a pozniej wszystko do kupy skladalam w Corelu i robilam .pdf (Adobe) w wersji do druku ... takie byly wymogi drukarni ..."