U nas po staremu. Thor zachowuje sie jak zwariowany szczeniak, ktory malo co rozumie, jesli cokolwiek. Dalej ma chory zoladek, ale teraz jest sobie sam winien- wyjada z kociej kuwety a na spacerku zadne gowno nie smierdzi dostatecznie odstraszajaco, zeby go nie zjesc i to jeszcze ze smakiem. Brakuje mi juz pomyslow na poskromienie tej glupawki. Z jednej strony pies jest ciagle chory a z drugiej sam to sobie robi. Nie jestem w stanie go upilnowac. Jedynym wyjsciem jest po prostu prowadzac go na smyczy caly czas, ale on potrzebuje sie wybiegac i kolko sie zamyka. Macie jakis dobry pomysl na przeszkolenie mojego "gownojada" w kierunku nieco zdrowszej zywnosci niz cudze odchody???? Czekam na cos skutecznego i kreatywnego, bo normalne sposoby nie przyniosly rezultatu :-(