Jump to content
Dogomania

bila1

Members
  • Posts

    900
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bila1

  1. kiedy patrzysz psu prosto w oczy, to dla niego próba sił, zaproszenie do konfrontacji; Bugi parę razy odwracał wzrok, bo żadnej konfrontacji nie chciał; trzeba się nauczyć obsługi Bugiego :) Myślę, że ma naturę dominującą, na początku pozwalał bez słowa robić przy sobie różne rzeczy, bo nie czuł się pewnie, a teraz już oswoił nowe miejsce, jest u siebie i jest sobą;
  2. banerek dla Bugiego, jak już będzie miał swój wątek
  3. I jak tam Bugi? Ranka się zagoiła?
  4. Bardzo prosimy, Panie Romanie, aby opowiedział nam Pan o Lucku. Na pewno nie był Pan dla niego tylko kimś od smakołyków, bo każdy pies potrzebuje, żeby mu okazać trochę serca, a taki schroniskowy najbardziej. Szczęściarz z niego, że znalazł Pana :)
  5. miałam kiedyś psa z chorą wątrobą; przez jakiś czas brał leki (sylimarol chyba i jakieś witaminy), a potem już tylko dieta, czyli gotowane jedzonko: chude mięso drobiowe, ryż, jarzynki i to wszystko na miękko;
  6. pyszczydło ma bardzo sympatyczne :)
  7. Lucek ma funpage :) [URL]http://www.facebook.com/psiakLucek[/URL]
  8. zawadiaka :) wyraz pysia ma rzeczywiście jak corgi
  9. oj wiem, nawet psy są w zmowie, bo takie zadowolone nie wiadomo z czego;
  10. dziś jest artykuł w Wyborczej: [URL]http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,10424989,Psy_z_Mielca_gotowe_juz_do_adopcji_w_Niemczech__FOTO_.html[/URL] chyba foremki nie będą potrzebne ;)
  11. Radunia, ja wiem, że fotki Gai sfałszowane, a sunia przerobiona dawno na pasztet; czytałam w gazecie o proteście, a dziś dotarłam na wątek dogo;
  12. ładnie wygląda :) szczęściara
  13. fajny pies, miło patrzeć :) a taka to bida była okropna...
  14. gruczoły koniecznie trzeba wyczyścić, jeśli są zapchane; Nutusia, Ronaldzik będzie szczekał po niemiecku :)
  15. to nie do uwierzenia :pissed:
  16. trzymam kciuki za aklimatyzację Ronaldzika:thumbs:
  17. Ja jestem z tego nieszczęsnego Rzeszowa :) Wizytę przeprowadziła moja znajoma, nauczycielka (zna sie na dzieciach i dorosłych), razem z mężem hodują ogary. Zajechali do weta dynowskiego i przy okazji najechali rodzinkę. Odnieśli bardzo pozytywne wrażenia, możemy spokojnie oddać Ronalda pod opiekę rodziny z Dynowa :) W domu było tylko młodsze dziecko, kocha pieski, ale potrafi zrozumieć, że to stworzenie też potrzebuje spokoju i nie jest zabawką. Pani domu zdaje sobie sprawę, że obowiązki związane z posiadaniem psa spadną głównie na jej barki. W zadnym wypadku Ronald nie będzie psem dla dzieci. Być może defekty Ronalda nie odstraszyły państwa, ponieważ sami są trochę inni: pani kuleje, a pan jest bardzo niskiego wzrostu. Według mojej znajomej są to w tym przypadku atuty, bo łatwiej potrafią docenić psie oddanie. Parę lat temu mieli pieska znajdę, dorosłego, nie sprawiał problemów, co świadczy w tym przypadku o dobrej komunikacji na linii człowiek-pies.
  18. o nie nie! Ronaldzie nie daj się nożyczkom! :Dog_run:
  19. [URL=http://img191.imageshack.us/i/24351453.jpg/][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/2388/24351453.jpg[/IMG][/URL] nieco zaniedbałyśmy galerię...
  20. BIS Junior - GUERREIRA NEGRA Duovarius - czarny briard :cool2:
  21. trzeba będzie w ogłoszeniach napisać o jego charakterku, żeby jakaś mimoza się na niego nie skusiła, bo może mieć kłopot;
  22. wolę myśleć, że nie, że przynajmniej staraliby się go wypłoszyć z trasy klaksonami; a gdyby wśród kierowców znalazł się jakiś sympatyk psów, to też spróbowałby go złapać, a potem odnaleźć właściciela; polska policja nie pomaga nikomu odszukać właściciela znalezionego psa, trzeba sobie radzić samemu;
  23. nie napisałam, że jesteś palantem, tylko że pleciesz jak palant, a to różnica; stosunek Polaków do zwierząt jaki jest, widzisz, dlatego na naszych drogach ginie wiele psów, bo za wiele ich po drogach biega samopas, bo właściciele o te psy nie dbają, albo nie mają wyobraźni, bo psów jest na wsiach wiele, są darmowe i w zasadzie na nic się nie zdają - ot biegają po podwórku, szczekają i jedzą; dawniej wartość miały psy użytkowe: pasterskie, czy myśliwskie; tego już na większości polskich wsi nie ma; w moim mieście nie widzę zabitych psów; dlaczego? bo tu nie wolno puszczać ich samopas, robią to bardzo nieliczni, a poza tym mieszczuchy mają do zwierząt domowych inny stosunek i niekiedy te futrzaki mają jakąś realną wartość materialną; myślisz Aresku, że spanikowana Dixie, bytująca w okolicy ruchliwej drogi, miała duże szanse uniknięcia wypadku z samochodem jadącym nawet z przepisową prędkością? pisałeś w którymś wcześniejszym poście, że psy same nie pchają się pod koła... nieprawda, tak robią, nie zastanawiają się przecież, czy na drodze jest bezpiecznie;
×
×
  • Create New...