w sumie to żaden dar losu gdyż ogólnie mówiąc się w sumie nie przydałam :P po 1,5 godziny walki w autobusach (w jedną stronę :P ) dotarłyśmy na miejsce :) znalazłyśmy miejsce które trzeba.. parę desek, jakieś śmieci, zarośnięte maksymalnie. wyglądało na to że trafiłyśmy, sprawdziłyśmy wszystko.. chyba sie nigdy tak nie naciumkałam i nagwizdałam :P i ciągle nic.. tyle dobrze, że spisałam nr tel pana Adama :) zadzwoniłam i żałuję, że tak późno :) psiaki już tam nie mieszkają :)
rottek trafił do rodziny AdamaG. :) jest leczony z krzywicy
a mieszaniec jamniczka jest ze starym właścicielem (z tego nieszczególnie jestem zadowolona, ale najważniejsze, że już nie marznie i ma co jeść)
więc temat do zamknięcia bo psiaki są bezpieczne :)
a tak w ogóle jak będzie jeszcze jakiś problem kiedyś we Wrocławiu to mój nr gg 11255890. zawsze się postaram pomóc i dowiedzieć jeśli tylko będę mogła ;) szczególnie jeśli chodzi o bullowate i rottki :)