Wczoraj mąż mój był na dworcu. Początkowo nie widział Myszki. Pojawiła się ok. godz. 17. Na znajome cmokanie przybiegła szybciutko i radośnie.Niestety z bólem serca nie nakarmił jej, w wiadomym celu.Sunieczka zdziwiona oddaliła się nieco ,usiadła i nadal czekała.Rozmawiałam wcześniej z ocelot, zadeklarowałam chęć pomocy męża w łapaniu .Oczywiście ze względu na godziny pracy i daleki dojazd nie jest on w pełni dyspozycyjny. Jeśli jesteście zainteresowani pomocą,kontakt do mnie ma ocelot.
Czas nagli, pozostało najprawdopodobniej 2-3 tyg.,aby nie powtórzyła się sytuacja Gapy.