Ja naszczęście mieszkam na takim odludziu, że jakoś widok kogoś z psem jest rzadki:) Z moim psem nie chodze na kagańcu, bo on tego nienawidzi, ale też nigdy nie zachowuje się agresywnie w stosunku do innych psów czy też ludzi. Na dodatek nie wchodze raczej z nim w miejsce publiczne, jak już to jakaś łąka, las. Psy luźno latające zdarzają się dość często, ale jak takowe widzę na horyzoncie to zawracam, bo mój pies by ich nie atakował (kiedyś tak, teraz już nie) ale niewiadomo jak one by zareagowały. Swojego psa równiez nie puszczam bez smyczy, bo bałabym się, że go gdzieś zgubie:P
Ostatnio spotkałam się z bardzo miłym zachowaniem pewnego pana, co szedł z dużym rasowym psem (niestety nie przypomnę sobie jaka rasa, ale na pewno rasowy bo poznałam tego psa;)) i widział że idę z moim psem, to od razu zapioł go na smycz (pies szedł mu luźno przy nodze) potem się zatrzymał, poczekał aż przejdę i dopiero wtedy znowu poszedł. A z chamskim zachowaniem jakoś się jeszcze nigdy nie spotkałam.