Sandra wczoraj poszła i Paulina tak mi pisze o pierwszej nocy
Witam serdecznie,
opowiem od początku:) Sandra była trochę zestresowana podróżą komunikacją miejską, chociaż zdecydowanie bardziej podobało jej się w autobusie niż w tramwaju. Pomimo tego, że przebywała w zupełnie nowym miejscu, z nowym ludźmi, była bardzo ciekawska. Jak weszła do mieszkania pozwoliliśmy jej wszystko na spokojnie obwąchać. Zachowywała się bardzo pewnie. Nie odstępowała nas ani na krok. Na wieczornym spacerze sprawiała wrażenie bardzo zadowolonej, wszystko ją ciekawiło, każdy zapach był nowy. Sandra poszła spać razem z nami tzn. o tej samej godzinie, chociaż widać było po niej, że jest zmęczona. Zasnęła na siedząco. W nocy grzecznie spała na swoim posłanku. O 3 nad ranem urządziła nam pobudkę, cichutko szczekała obok łóżka i lekko dyszała. Wstaliśmy i odprowadziliśmy ją na leżankę, chwilę pogłaskaliśmy i zasnęła. Spała ładnie aż do rana. Pierwszy spacer miała 0k. 7.30. Dziś jestem ostatni dzień na zwolnieniu lekarskim, więc mam czas żeby poobserwować zachowania Sandry. Jest bardzo grzeczna, śpi sobie na leżance, od razu potraktowała ją jako "swoje miejsce". Szczeka gdy sąsiedzi urządzają sobie pogaduszki na klatce. Poza tym bez zarzutu:) Nie chcieliśmy jej od razu pierwszego dnia zostawiać samej na 8 godz. Jestem w domu do ok. 13.00 potem wyjdę do biblioteki, zobaczymy jak Sandra będzie się zachowywała sama. Wieczorem napiszę jak to zniosła.
Z pozdrowieniami,