Przedwczoraj (19.03.2008) w Poznaniu na Łużyckiej (Osiedle Łokietka) ktoś na moich oczach potrącił psa i uciekł. Zabrałam go do lekarza - całe szczescie jest tylko trochę poobijany. Od wczoraj jest u mnie, ale niestety nie mogę go zatrzymać. Pies jest zadbany - rasowy cocker spaniel, bardzo grzeczny, miał obrożę - na pewno ktoś będzie go szukał, na razie jednak nikt się nie odezwał. Ja dzisiaj wyjeżdżam i nie mogę się nim opiekować. Czy ktoś z Was mógłby się nim zaopiekować chociażby tylko przez Święta?? Nie mam serca oddać go do schroniska, a będę musiała. Proszę pomóżcie.