boloo77
Members-
Posts
8 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by boloo77
-
miniaturowy mutancik-paluszki policzone!!Lorcia MA DOM!!
boloo77 replied to szuwar's topic in Już w nowym domu
Miło słyszeć takie słowa, ale chyba raczej jestem normalnym człowiekiem, to Wy jesteście wielcy. Poświęcacie czas, energię, i własne środki by te psiaki uratować. Ja ze swojej strony robię tylko kilka kliknięć... -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
A oto obiecane fotki z dzisiaj: [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/Obraz%20050_1.jpg[/IMG][IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/Obraz%20051_1.jpg[/IMG][IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/Obraz%20055_1.jpg[/IMG][IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/Obraz%20059_1.jpg[/IMG] I jeszcze jedno sprzed kilku dni :) [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/Obraz%20008_1.jpg[/IMG] -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Wieści są dobre :) Jakąś godzinę temu został zaszczepiony przeciw wściekliźnie, a za 2 tyg. dostanie szczepienie na choroby zakaźne. Chaps już się całkowicie zaaklimatyzował. Straszny z niego pieścioch, i cały czas się chce bawić :) Dzisiaj chyba pogoda mu odpowiada bo 3 godziny spędzili z Trampem na ogródku. Trochę się gonili trochę leżeli - generalnie dogadują się bardzo dobrze. Od ostatniego ważenie tydzień temu przytył o 0,8 kg. i wygląda już prawie normalnie :) Postaram się dzisiaj lub jutro pstryknąć jakieś fotki. Na razie jest tylko jeden mały problem, jak zostaje sam (na razie pani zostawia go na krótko po 10-15 minut) to strasznie szczeka i wyje do tego raz narobił kupsko centralnie na dywan i to raczej nie dlatego, że akurat bardzo mu się chciało - jak mówię sam nie był dłużej niż 15 minut. No ale na szczęście tylko raz mu się zdarzyło :) -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Co do zdjęć dostosuję się... @clockword: co do adopcji... no nie wiem... moja żona musiałaby się zgodzić ;) I teraz już oficjalna informacja: Roger od dzisiaj nazywa się Chaps. Dlaczego akurat tak? Ano mamy w domu Trampa, a jest to imię bohatera bajki "Zakochany kundel". No i dzieci wymyśliły że skoro jest Tramp to może teraz dać imię jego syna z "Zakochanego kundla 2", jako że nie było głosów sprzeciwu tak zostało. Wszystkie potrzeby załatwia na dworze, sygnalizuje to stając pod drzwiami i piszcząc... o czym babcia mogła się przekonać dzisiaj o 4:45 :) Jeszcze jest niepewny, ale już duuużo lepiej i pewniej się zachowuje niż wczoraj. Zna dźwięk otwieranej lodówki, od razu się zrywa i przybiega :) I już wie, że babcia to jest jego nowa Pani. Dzisiaj była na mieście, nie było jej godzinę, w tym czasie siedzieliśmy z Chapsem, żeby go jeszcze samego nie zostawiać. Jak wyszła to przez 1/3 czasu siedział i patrzył na drzwi, jak wróciła to została godnie przywitana, ogonek latał że hej! Została obskakana i... oblizana :) Czego ja, żona ani dzieci nie doświadczyliśmy po całej nocy niewidzenia ;) Co do tego gdzie śpi... zdania są podzielone ;) rano (koło 7:00) spał na swoim legowisku, ale jak go wieczorem (o 0:30) wypuszczałem (babcia już spała) to mógłbym przysiąc, że zeskakiwał z tapczanu (ale nie z tego gdzie babcia śpi tylko z drugiego) Apetyt dalej dopisuje, do tego jest to "słodka dziurka" - babcia kupiła trochę ciasteczek, to stanął przed dziećmi jak jadły i je hipnotyzował wzrokiem, jednocześnie dając jednoznacznie do zrozumienia o co mu chodzi - cały czas się oblizywał... ;) No i niestety wysępił w ten sposób kilka ciasteczek. Aaa i już jego broń biologiczna się wyczerpała (już nas nie zagazowuje :) ) -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
I obiecanych kilka zdjęć:[IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/IMG_2299_1_1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/IMG_2301_1_1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/IMG_2306_1_1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/IMG_2314_1_1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/IMG_2316_1_1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.aplikacje.net/psiak/IMG_2317_1_1.jpg[/IMG] -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Na forach na których bywam określenie "@shani" oznacza, że zwracam się do shani, bynajmniej nie znaczy "małpo" ;) Kilka zdjęć za chwilę wrzucę, a na razie filmik... Chyba się zakolegowali :) [URL]http://dzieci.eu/viewVideo.php?fileID=5[/URL] -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Właśnie byłem u babci zobaczyć co i jak... no i pomału się chyba aklimatyzuje, podobno leżał już sobie na swoim tymczasowym legowisku, ponownie wszystko obwąchał i dostał kolejną mniejszą porcję chappi którą pochłonął. Wcześniej coś pisaliście, że z mężczyznami ma problemy... i chyba coś w tym jest, bo w stosunku do mnie jest dość nieufny. Do babci już przylatuje (chociaż raz na nią szczeknął jak chciała go pogłaskać) i nawet zdarzyło mu się ogonkiem zamerdać przy głaskaniu (chyba wie już kto jest jego Panią :) ), dzieciom też daje się głaskać bez problemów, a do mnie z dość dużą rezerwą na razie podchodzi. Przed McDonaldem dał mi się głaskać, teraz w domu już nie zawsze mi się daje (innym, czyli babci, żonie i dzieciom owszem). Może wtedy był taki zdezorientowany, że mu wszystko jedno było...? @shanti: ano jest spora nadzieja, i gdybym nie wierzył że tak nie będzie to byśmy się nie zdecydowali raczej... -
Roger w nowym domu! Zaczyna nowe, lepsze życie!
boloo77 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
Witam Ufff zabrało mi chwilę na przebrnięcie przez posty od wczoraj. No więc po kolei. Na początek to może się przedstawię. Bolek jestem... no i to właśnie ja (a właściwie moja mama - zwana dalej babcią :) ) adoptowała Rogera. Co do imienia to chyba jeszcze nie wiadomo jakie będzie, może wieczorem decyzja zapadnie. Na pewno nie Roger (nie podoba się babci - czyli najważniejszej osobie jeśli chodzi o niego), dość mocną opcją jest Ramzes - tak nazywał się poprzedni pies (jamnik) który jakieś pół roku temu zmarł po rocznych zmaganiach z problemami z sercem. Tu wkroczyły dzieci, które optują za Łatkiem (chociaż jak widać Roger (tak może na razie będę go tu nazywał) z łatkami nie ma za dużo wspólnego). No nic zobaczymy jaką decyzję podejmie babcia. Teraz może kilka słów o samym Rogerze i jego zachowaniu. No zacznę od początku - od drogi powrotnej... Przebiegała w bardzo ciężkiej atmosferze ;) Ciężkiej a raczej zanieczyszczonej :) Chyba z 7-8 razy puścił takiego bąka, że musiałem okno otworzyć ;) Poza tym baaardzo spokojny był. Przez pół drogi leżał z łebkiem na kolanach nowej Pani (nie wiem skąd te informacje, że w aucie strasznie skacze ;) ) od czasu do czasu jedynie trochę pofikał. Zawieźliśmy dzieciaki do domu, odsikali Rogera, daliśmy mu się napić i od razu do weterynarza na zaszczepienie. Niestety pani weterynarz powiedziała, że skoro był w schronisku to wolałaby tydzień zaczekać ze szczepieniem, żeby poobserwować, czy nie ma nosówki, tudzież innej choroby zakaźnej. Stwierdziła, że my możemy wierzyć osobie która nam dała pieska, ona może wierzyć nam, że jest zdrowy, ale woli ten tydzień zaczekać. Więc szczepiony będzie dopiero za tydzień. Na razie kupiliśmy mu tylko kolczatkę (strasznie ciągnie na smyczy i dopiero trzeba go nauczyć chodzić) no i smycz, kagańca na razie nie ma, bo nie chciał dać sobie przymierzyć, jak się trochę oswoi i uspokoi wtedy na spokojnie mu się dopasuje. No i dochodzimy do momentu w którym wróciliśmy od weterynarza. I do pierwszego spotkania z Trampem (obecny pan na włościach :) ). Psy się obszczekały, pogoniły na ale pod naszym okiem do gryzienia nie doszło. Tak że na chwilę obecną nie wygląda to źle i wydaje się, że po pewnym czasie się przyzwyczają do siebie. Co do dzieci, to traktuje je właściwie tak jak dorosłych, daje się głaskać i ogólnie jest spokojny, ale widać że cały czas jest jeszcze strasznie wystraszony i niepewny. Wszystkie możliwe kąty w nowym domu zostały obwąchane po kilka razy, apetyt ma hmmm nieograniczony :) zjadł całą miskę chapi i jeszcze mu było mało, ale nie chcieliśmy go przekarmić (i tak dużo zjadł) i dopiero za godzinkę może damy mu następną porcję. Wcześniej pisaliście, że nie za bardzo za suchą karmą przepada. No... z moim obserwacji wynika, że ją uwielbia ;) Teraz został na dole (na parterze tam mieszka właśnie babcia) sam na sam z babcią, żeby trochę ochłonął. Wiadomo jak się tam wszyscy kręciliśmy to on też cały czas był na podwyższonych obrotach, i chwila spokoju mu się przyda. Teraz mamy jedynie nadzieję, że po poprzednim piesku nie będzie poprawiał i da się bez większych problemów nauczyć (lub już jest nauczony? - tego nie wiemy) załatwiać potrzeby na dworze. Poprzedni pies, jak pisałem, miał problemy z sercem i zbierała mu się woda w związku z tym dostawał tabletki moczopędne i wiadomo - często nie zdążył wyjść na dwór... Roger wyczuwa chyba te miejsca, ale na razie jeszcze nie poprawiał :) Zobaczymy... No na razie to chyba tyle o Rogerze... i tak się rozpisałem :) ps. serwis to [url]www.drobne.centrumofert.pl[/url] :) Wieczorem postaram się odezwać znowu i wtedy może uda mi się fotki jakieś wrzucić.