Dziś od rana dzwoniłam gdzie się dało; to teren gminy BRZESKO - dziura kompletna. Ani jednej org. dla zwierząt; próbuję jeszcze skontaktować się z lecznicą dla zwierząt, może wet będzie kojarzył jakąś wolontariuszkę. KTOZ polecił mi skontaktować się z gminą, co oczywiście już wcześniej uczyniłam. Niestety natknęłam się na jakąś stażystkę, która pojęcia o temacie miała mniej niż zero. Twierdziła, że zleci komuś odłowienie psa i ten trafi do schroniska. Kiedy zapytałam którego, powiedziała, że u nich w Brzesku. Tyle, że nigdy o żadnym schronisku w Brzesku nie słyszałam, a z informacji w necie wynika, że psy od nich trafiają do Nowego Targu :(