Kochani
dzisiaj jakis debil w samochodzie przede mna potracil psa i pojechal, pies skomlac uciek, zatrzymalam samochod i ruszylam z siostra na poszukiwania, pies nie odbiegl daleko, podeszlysmy, do przerazonej, trzesacej sie malej kulki i zabralysmy ja do weterynarza
okazalo sie ze jest to 4 miesieczna suczka, troche jamnikowata, cala czarna z malutkim bialym krawatem, miala robione usg - nie ma uszkodzen wewnetrznych jak i naszczescie zewnetrznych - jest jeszcze w malym szoku
niestety nie moge jej zatrzymac - praktycznie nie ma mnie w domu przez 14 godzin, dlatego moze znajdzie sie ktos chetny kto ja przygarnie - jest slodziutka i strasznie przytulacka - na maila moge przeslac zdjecia
prosze pomozcie
pozdrawiam