-
Posts
9 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Magadama
-
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
Odpisuję Wam tylko i wyłącznie dlatego, że prosiła mnie o to Jola. Chciałam powiedzieć, że jest to ostatnia moja wizyta na tym forum. Nie będę więcej czytać bzdur, które tu zamieszczacie. Dopóty wszystkie zwierzęta były zdrowe byłam aniołem wg Was a teraz, to chyba sami wiedzie co robicie. Mogę tylko powiedzieć, że jestem zawiedziona. Od kilku lat mam psa i dwa koty. Może powinnam na tym poprzestać, bo z tego co się stało wynika, że pomagać się nie opłaca. Żadne z moich zwierząt nie miało do tej pory ze mną problemów. Gdyby to, co tu piszecie przeczytała choć jedna z osób, która mnie zna to pewnie by się rozpłakała ze śmiechu. Nie mam siły walczyć z ujadającymi psami, bo tak się właśnie zachowujecie. Nie jestem ani zła, ani nie wiem co. Jestem tylko zawiedziona tym jacy ludzie potrafią być podli. Afery to ich specjalność, problem w tym, że nie tu należy jej szukać. A co do Tigera. Jak w ogóle możesz pisać takie rzeczy. Boli mnie to. Wzięłam Wondera i wtedy byłam super, wszystko cudownie. Oddałaś mi tuż przed świętami psa z chorobą, która nie była zdiagnozowana. Pies sikał krwią, nie chciał jeść. NIe dałaś żadnych lekarstw oprócz jakiegoś badziewia, które do dziś nie przydało się nikomu. Bez sensu wydałaś na to pieniądze ale wszystko jest ok, bo zamieściłaś sprawozdanie z ich wydania. Musiałam w środku nocy załatwiać w aptece lekarstwa, antybiotyki, których nie można otrzymać bez recepty. Na szczęście się udało, bo nie wiadomo co by było, ale dziś nikt Cię o to nie oskarża bo nikt o tym nie wie. Mówisz, że apelowałaś o badania i to bez skutku. Powinnam chyba nagrywać rozmowy z Tobą, bo sama stwierdziłaś, że skoro wszystko wróciło do normy, to nie ma konieczności wykonywania badań. Wykonaliśmy podstawowe badania, czyli morfologię, wątroba, nerki, serce. Wet stwierdził, że z sercem jest ok i nie ma konieczności i wskazań do np. ekg. MOrf i biochemia- chłop jak dąb. Waży ok 30 kg. Wszystko z nim w porządku. Sama mówiłaś, że resztę pieniędzy mamy przeznaczyć na jedzenie i jego inne potrzeby a teraz wypisujesz tu takie głupoty. Nie wiem co mam powiedzieć. To jest jakieś chore. Dlaczego Ty się nie musisz wyliczać z tego, że zebrałaś na Wondera ponad 1000 zł, mnie dałaś 500, na lekarstwa i transport i zostało Ci ponad 200. Gdzie są te pieniądze, ja Ciebie nie pytałam. Kupowałam leki w aptece i nawet się nie zastanawiałam nad tym, że powinnam zbierać rachunki. To samo z jedzeniem i innymi rzeczami. Teraz wiem, że popełniłam błąd. Dobrze wiesz, że decyzję o adopcji Wonderka podjęłam zanim dowiedziałam się o pieniądzach, więc podejrzewanie mnie o to, że zrobiła to dla pieniędzy jest, no nie wiem jak to nazwać. Zaadoptowałam niewidomego psa, żeby zgarnąć 500 zł podczas, gdy jego wyżywienie kosztuje mnie tyle, że starczyło by mi na kilka miesięcy. Czuję się zawiedziona tym, co tu napisałaś. Sądziłam, że będziesz jedną z osób, które wstawią się za mną. Sama wiesz, jak bardzo przejęłam się Wonderkiem, dzwoniła do Ciebie, pytałam o leki, martwiłam się. Rozumiem, że wg Ciebie tak zachowuje się osoba, która nie dba o zwierzęta. Naprawdę mam żal. Zrobiliście ze mnie kozła ofiarnego. Napiszę jeszcze tylko do Lamia 2. Chciałam Cię uspokoić. Rozmawiając z Jolą dowiedziałam się, że się zaniepokoiłaś. Z Kinią jest w porządku i zawsze było, problem w tym, że wcześniej nikt mnie nie oskarżał. Jestem Ci wdzięczna, że chociaż Ty się tu nie udzielasz i nie bierzesz udziału w nagonce. Przynajmniej oficjalnie, bo prywatnie to nie wiem. Kinia odnalazła nawet radość z chodzenia na spacer. Napisz mi sms kiedy Kinga była szczepiona i Ty też Tiger. Wcześniej byliśmy szczęśliwą rodzinką a teraz jesteśmy katami. Najwyraźniej tak musiało być. Przestrzegano mnie przed tym. Zawsze tak jest. Jak jest dobrze to wszyscy się cieszą, a jak coś się psuje to zaczyna się szukanie winnego. To nie jest tak, że ja nie czuję się winna i nie mam sobie nic do zarzucenia. Mam, bo kochałam Felunię i cały czas zastanawiam się czy jej nie zawiodłam. Nie byłam dość czujna. Przyznanie się do tego przed tłumem ludzi, którzy robią ze mnie oprawcę jest chyba samobójstwem, ale mam odwagę to napisać. Czuję się winna bo każdy by się czuł. Czułam się winna kiedy ratowałam dzikiego zająca, który umarł, chociaż wszyscy mówili, że to dzikie zwierzę i nie można go oswoić. Miałam nadzieję. Tak samo jak wtedy, kiedy liczyłam na Was. Na Waszą wiarę w ludzi i na to, że nie uwierzycie tak łatwo w te bzdury. Przykro mi. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
Muszę stwierdzić, że jestem oburzona tym co tu przeczytałam. Fela zawsze była kruszynką i oskarżanie kogoś bez zbadania faktów jest niedopuszczalne. Jeżeli taki/a jesteś wspaniałomyślny/a to może sam mogłeś/aś zaopiekować się Felą. Nikt nas nie poinformował o tym, że białaczka w ogóle wchodzi w grę. Na początku mowa była jedynie o kocim katarze. Szczerze mówiąc wątpię czy kotka w ogóle go miała. Zdjęcia Feli regularnie wysyłaliśmy i nikt niczego nie zauważył a teraz to łatwo oceniać. Także jeżeli nie znasz faktów to się lepiej nie odzywaj dobra duszo. I nie oskarżaj. Jesteś zwyczajnie bezczelny/a! Myślisz, że co mądralo? Ja odnajduję przyjemność w znęcaniu się nad zwierzętami. Mam jeszcze dwa kotki i one też mogły zostać zarażone. Także na przyszłość powstrzymaj się od tego typu uwag i zachowaj swoje cenne przemyślenia dla siebie. Opiekunka Feli wiedziała, że siostra Feli miała białaczkę i powiedziała nam o tym po fakcie. Naraziliśmy dodatkowo dwa koty. Radzę na przyszłość zapytać a nie oskarżać. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
[quote name='evl']no właśnie, co tam u Przystojniaka i reszty? :razz:[/QUOTE] Witam! No właśnie. Wieści nie za dobre. U Wonderka wszystko w porządku na szczęście, ale Fela w klinice. Bardzo się o Nią martwię bo jest bardzo chora i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Jutro będą wyniki badań więc trzymajcie wszyscy kciuki. Reszta stada w dobrej formie, Wonder je ile "widzi" ale aż tyle to mu nie pozwalam, Kinia po swojemu cieszy się życiem. Tylko ta Fela kochana. To taki wyjątkowy kotek jest, cudowny. Nie wiem co to będzie. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
[quote name='lamia2']Też mogę zadzwonić, ale nie chciałam być upierdliwa bo jak będą do niej dzwonić wszyscy którzy dostarczyli zwierzaki, to Magda pożałuje, że wzięła te biedaki ;)[/QUOTE] Napewno nie pożałuję. U Kini wszystko jak najlepiej. Wysłałam wczoraj do Ciebie mms ze zdjęciem Kingi ze spaceru. Na zdjęciu Przemek z Kingą na smyczy. Nauczyłam Ją. Postarałam się by polubiła smycz. Początkowo w domu, zakładałam, smyrałam Ją smyczą. Ona sikała pod siebie i kładała się. Podchodziłam, strasznie się bała. To wyglądało tak, jakby ktoś wcześniej bił ją za to, że nie chce iść, bo drżała. Pokazałam jej, że nie jestem na nią zła o to, że nie chce iść i, że sama smycz nie bije. Ona była cała w stresie na widok smyczy. Początki trudne, nie chciała się z miejsca ruszyć a teraz śmiga po dworze. Nie ukrywam, że nadal się boi trochę, szczególnie dróg, którymi idzie po raz pierwszy. Boi się szczekających psów, staje wtedy lub się kładzie i nie chce dalej iść. Wtedy podchodzę do Niej, głaszczę i Kinga rusza przed siebie. Na pierwszym spacerze, po ulicy przy domu i placu praktycznie kładła się na plecach lub chowała gdzie mogła. Podnosiłam Ją, uszła kawałek i to samo. Ale z czasem było coraz lepiej. Teraz zdarza się Jej siadać i protestować przeciwko dalszej drodze ale to zdarza się bardzo sporadycznie. Wczoraj byłam z Nią u babci i nawet w obcym domu czuła się w miarę pewnie, podchodziła do domowników i zjadała czym ją częstowali. W domu czuje się już zupełnie pewnie, nawet w towarzystwie gości, do których podchodzi. Chciałam kiedyś zadzwonić do Ciebie. Powiedziałabym Ci wtedy, że to niewiarygodne jak Kinga się zmieniła i ile w niej drzemie radości. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ta radość i potencjał jaki w Niej drzemie mógłby nigdy nie zostać odkryty. Gdyby Kinga trafiła do schroniska, to prawdobodobnie nikt by się nigdy nie dowiedział jaka Kinga jest naprawdę. Jaka jest radosna, energiczna, kochająca. Leżałaby stulona w budzie i tak spędziłaby resztę życia. W taki sposób spędzają go inne psy. To jest coś, co nie daje mi spokoju, dlatego piszę o tym. Wiem, że nie zmienimy losu zwierząt całego świata, ale możemy zmienić cały świat niektórym z nich. Cieszę się, że Jesteście. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
[quote name='lamia2']Cudowne wieści, jestem naprawdę pod wrażeniem, że mała tak szybko Was zaakceptowała, jak ją do nas przywiozłam przez trzy dni nie wychodziła z transporterka i drżała na każdy ruch nawet nie w jej stronę. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że odwaga Wondera się jej szybko udzieli :multi::multi::multi: Rybka. przekaż buziaki dla krzyczkowego haszczaka :lol::lol::lol:[/QUOTE] Ja myślę, że to nie jest wyłącznie moja zasługa. Sądzę, że Kinga tak szybko się przystosowała bo ktoś już wcześniej zdobył jej zaufanie i ukazał dobre strony człowieczeństwa. Tym kimś była oczywiście Pani i dlatego Kindze dziś łatwiej uwierzyć w człowieka. Przypuszczam, że to tajemnica sukcesu. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bożka']:multi:Super wieści. Pozdrowienia dla Wonderka i jego Pani.:multi:[/QUOTE] Witam! Słyszałam, że zaoferowała Pani pomoc czyli ewentualny transport Wondera do lecznicy. Bardzo proszę o kontakt tel. To na wypadek gdyby Wonder nagle źle się poczuł. Dzięki z góry. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
Ależ oczywiście. W sprawie Kini również będę informować. Mam podobnie jak w sprawie Wondzia bardzo dobre wieści. Kinga jest wspaniała. Ona w sumie się przyzwyczaiła na tyle, że przychodzi do mnie bez problemu, ale bardzo łatwo ją spłoszyć. Cofa się gdy usłyszy jakiś nieoczekiwany dźwięk czy gdy warknie na nią zazdrosny pies. Sama sygnalizuje chęć załatwienia się. Wychodzi sama, chociaż kilkakrotnie się cofa. Sama wraca i wchodzi do domu, choć początkowo były z tym problemy. Pierwszego dnia usiadła w kącie ogrodu i warczała ze strachu, ostatecznie pozwoliła mi wziąć się na ręce i przytransportować do domu :). Nie wychodzi tak często jak Wonder czy Aga, tylko wtedy kiedy naprawdę musi. Dziś kiedy wróciłam do domu skakała po mnie, lizała po rękach, nie mogłam się rozebrać bo wszystkie trzy mnie witały. Wczoraj wieczorem piszczała gdy chciała iść na dwór a zaraz po tym z gracją wskoczyła na łóżko ze świeżo zmienioną pościelą. Leży na kanapie i od czasu do czasu przychodzi i dopomina się czułości. Wskakuje przednimi łapkami na kolana i domaga się głaskania. Potem wraca na kanapę i sytuacja powtarza się za parę minut. Podsumowując ma się świetnie, ale w dalszym ciągu wykazuje powściągliwość. Robi jeden krok w przód i dwa w tył:) zupełnie tak jak ja, może dlatego tak dobrze się dogadujemy. -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
Postaram się bywać tu jak najczęściej i informować ciekawskich:) -
Wonder- już w nowym domku !!!!!!!!!!!!!!!!:) :) :)
Magadama replied to Tiger's topic in Już w nowym domu
Witam! Tu Magda, nowy dom Wondera. Wondziu czuje się dobrze. Przez cały czas bierze antybiotyki. Leki pomagają, Wonder jest bardzo żywy. Rzeczywiście sika w domu ale to z czasem minie. Poza tym jest bardzo grzecznym, młodym mężczyzną. Z moją zwierzęcą orkiestrą dogaduje się świetnie, chociaż początkowo koty były zaniepokojone "koniem" w domu. Wonderek odkrywa powoli uroki życia w domu. Wśród nich byczenie się na łóżku, którego zalet chyba wcześniej nie znał. Teraz panicz Wonder nie jest chętny leżeć na specjalnie przygotowanym posłaniu z mięciutkiej poduszeczki przy grzejniczku gdyż fotele wydają mu się dalece bardziej atrakcyjne :). Nie ma z nim żadnych problemów, urwis świetnie sobie radzi, również w zdobywaniu pożywienia w postaci świeżo przygotowanych kanapek :). Nie byłam przyzwyczajona do tak wysokiego faceta więc porwanie kromki chleba z kuchennego blatu nie stanowiło dla niego problemu:) Wonder sam biega po ogrodzie, zachowuje się jak zupełnie zdrowy piesek. Właśnie zaczął redagować ten tekst swoim mokrym noskiem. Pozdrawiamy! Jak są jeszcze jakieś pytania to oczywiście chętnie odpowiemy. W ogóle bardzo cieszę się, że jest tyle dobrych ludzi zainteresowanych losem Wondera. Chciałam, w imieniu swoim i Wondzia wszystkim podziękować za pomoc!