Witajcie, Torusek ma się dobrze mordka mu posiwiała ale mój "staruszek" dalej pozostaje pełen energii, to najukochańsze stworzonko na świecie nie hałasuje nie niszczy, choć miał raz chwilę załamania po przeprowadzce zjadł pół drzwi ;P, cudowny do dziewczynek ze świętą wręcz cierpliwością , sama na jego miejscu bym nie raz pożarła je w całości. Dużo czasu spędzamy w pracy ale Torusek zanosi to cierpliwie choć zapewne mu troszkę smutno i nudno, obecnie jestem na etapie rozważania nad przygarnięciem kolejnej boksinki. :) [IMG]http://imageshack.us/a/img90/6042/c45x.jpg[/IMG]