witam, mam chwilkę bo sunia na stole operacyjnym, pod dobrym okiem fachowców. Na prawde był to ostatni dzwonek, przewlekłe ropomacicze, które sie otworzyło (stąd ten krwotok, który już wczoraj był dramatyczny), ale też dobrze że kwawiła bo ma wszystkie inne narządy zdrowe. Jeszcze wczoraj było badanie serca przed operacją, zbijanie tempetatury i kroplówka. Już pewnie jutro coś napiszę, dzisiaj wracam z nią do domu i odpoczywamy (równiez psychicznie). Pani Beato, jeszcze raz dziękuje, bo gdyby nie Pani reakcja to nie byłoby po kogo jechać, sunia nie przeżyłaby tam nocy. Dziękuję tez wszystkim innym zaangażowanym w odnalezienie suni. Jeżeli ktoś może pomóc w zrywaniu ogłoszeń to chętnie skorzystam z pomocy, ja pewnie dopiero w weekend będę mogła poświęcic więcej na to czasu. Śnieżka ma nowe, prześliczne imię wymyślone przez moją córkę - LILA - na cześć jej liliwego noska.