Przyznam, ze post Anny zachwial moja pewnoscia co do eutanazji Bacy:roll:
Tekst Zofii byl jednoznaczny i sugerujacy, ze pies juz atakowal.Nawet pracownikow i jest bardzo niebezpieczny dla ludzi. Ale czy na pewno jest? Teraz juz takiej pewnosci nie mam :niewiem:. Anna pisze, ze nigdy zadnego z pracownikow nie pogryzl,a tylko nie lubi obcych, o czym Zofia doskonale wiedziala. Mimo to weszla na jego teren. Nie bylo p.Jozefa, ktory jak rozumiem dla Bacy jest Panem :shake: To bardzo zmienia moje widzenie sytuacji.
Uwazam, ze psu nalezy sie naprawde dobrze przyjrzec. Jesli okaze sie byc rzeczywiscie agresywny i niebezpieczny, nalezy bezwzglednie psa poddac eutanazji. Ryzykowac dramatu nie wolno !
Nalezy sie jednak rowniez zastanowic, czy przypadkiem Baca nie zostal sprowokowany wizyta (sorry Zofio) intruza, na swoim terenie. Wowczas reakcja byla by w moim przekonaniu normalna. Taka psia.
Moje ON-ki przy mnie to aniolki, ktore kazdemu moga zaserwowac co najwyzej smierc przez zalizanie, ale gdyby ktos sam wszedl na posesje podczas naszej nieobecnosci....nie gwarantuje czy by nie ugryzly :oops: Wysoce prawdopodobne, ze tak.
Trudna sprawa.
A tak na dopiske.
Dziewczyny(Anno, Zofio) -ustalcie fakty, bo jeden klub, a dwie prawdy. Troche to dziwne.