[QUOTE]Kilka lat temu na wystawie Westminster stałam tuż koło dużego białego pudla, czekającego, aż zacznie się BIS, w którym brał udział. Głowa tego eleganckiego psa była tak wystrzyżona, że żadne inne stworzenie pewnie by tego nie zniosło. Na chwilę nawiązaliśmy kontakt wzrokowy i nagle pies rozciągnął wargi w najszczęśliwszym z psich uśmiechów, potrząsnął koafiurą i mrugnął.
Stałam, gapiąc się na niego i zastanawiając się, czy to aby nie przywidzenie, a pies odwrócił się i z godnością pomaszerował za swoim handlerem na ring. Każdy jego krok wyrażał pewność siebie i dumę. No i sam powiedz, czy można nie kochać takich psów?[/QUOTE]
Czytałem cały ten artykuł, ale powyższy fragment w cytacie był najbardziej fascynujący:-)