-
Posts
34 -
Joined
-
Last visited
Afi's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='Charly']skacze, wariuje, wywraca panią? ze skacze to wiem, ze wariuje to tez. wywraca? a ta pani ile wazy? nie wydajemy psów na lancuch. czyli Kama i Niko sa przy budzie? NIko na łancuchu? ze panstwo doktorstow to tez wiemy, dziewczyny mówily,ze kilka razy to podkreslali..................... czyli malpa nie jest wiązana, ale ze nie wchodzi do budy to oznacza nic innego ze spi na ziemi. A Niko jest na lancuchu. To pies ktorym trzeba się zając. pojsc na spacer, pobawic się, nauczyc czegos. nie na lancuch. niestety to jest za elblagiem. bez auta nie zajade. Afi- kiedy myslisz moglybysmy tam jechac? gdybym miala auto pojechalabym tam juz teraz. z miejsca. shit[/quote] Szkoda, że mnie nie było przy adopcji drugiego psa przez tych państwa. Niestety odradziłabym Niko. To cudowny, kochany pies, który wymaga pracy, sprawdziłby się w rękach kogoś młodego, kto chciałby go szkolić, ćwiczyć np. agility, pies pełen energii, pragnący niestety zbyt nachalnie człowieka. Niestety dla niego...Ale z drugiej strony to jest ten dylemat, to takie odpowiednie ręce mogą się długo albo wcale nie znaleźć, zawsze się z tym gryzę, co lepsze.W tym przypadku wydawało się, że ludzie są światli i będą wiedzieć co robić. Charly, umówimy się, mam nadzieję, że w tym tyg. Jutro mam cały dzień zajęty, dzisiaj za chwilę jadę do Trójmiasta też do wieczora w drodze będę. Ale pojechać trzeba KONIECZNIE i mam nadzieję, że uda się pokazać im jak pracować z psami tym ludziom albo zadecydujemy co dalej z Małpką i Niko... To jest właśnie to błędne przekonanie, z którym spotkałam się już nie raz u odwiedzających i biorących psy, że taki schroniskowy pies, to już będzie tak wdzięczny za to, że go ze schronu zabrali, że już sam będzie wiedział jak ma się zachowywać i żadnych problemów nie będzie...A prawda jest niestety inna...
-
Nie razem, po Rybcie do soboty przyjedzie młody chłopak, już zapłacił za nią, tylko przygotowuje mieszkanie i swojego drugiego psa :roll: Drugi szczenior pojdzie może już jutro do młodych ludzi, chcieli już dzisiaj, nawet wracali drugi raz zarezerwować, ale przyjadą jutro. Oby Berek poszedł do tych ludzi, którzy sobie go upatrzyli...
-
[quote name='Vitka']Rybci nikt nie chce, bo... ma dziwną sierść... :-( [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/7725/dsc05362640x480.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/4610/dsc05367640x480.jpg[/IMG] [/quote] Rybcia będzie miała nowy domek, mały beżowy szczenior też :multi: I trzymajcie kciuki za Berka (mały rudy, szalony w 1) może jutro albo w tym tyg. przyjadą po niego ludzie, ktorzy sobie go upatrzyli dzisiaj...
-
Dragon sprawdzony, guzek odnotowany i w przyszłym tyg. trzeba będzie zobaczyć, czy się zmieni wielkość i wtedy wet podejmie decyzję co dalej. Dzisiaj przyszła do nas staruszka spanielka, w opłakanym stanie, więcej nie powiem, kto przyjdzie do schroniska to zobaczy i pozna jej smutną historię... A i jeszcze jedne szczeniak, piesek, śliczny (jak to szczeniaki, oprócz Bufki:evil_lol:)
-
[quote name='Charly']to ja o sobie piszę. nie jest latwo podejmowac takie decyzje. szczegolnie jak widzisz male kulki wyjmowane z ciala matki. każdy może miec na ten temat swoje zdanie przeciez. wedlug mnie jest to brutalne i okrutne, ale potrzebne i tyle. nie oceniam innych. jejku, ale tu dzis wszyscy wrazliwi:roll:[/quote] Dopiero teraz natrafiłam na tą dyskusję, Charly to nie to co robisz jest okrutne, okrutni są ci ludzie, którzy nie czują się odpowiedzialni za swoje zwierzęta, ci, którzy wciąż twierdzą, że samica musi mieć chociaż raz młode, ci, ktorzy radośnie puszczają swoje niesterylizowane zwierzęta i cieszą się, że wszystko jest "zgodnie z naturą", którzy obrzucają argumentami, że to dla "dobra" zwierząt...Odkąd koty i psy żyją z człowiekiem nie żyją w sposób naturalny, żyją w środowisku sztucznie im stworzonym i człowiek jest za nie odopwiedzialny - od zapewnienia żywienia aż po kontrolę urodzin, szczególnie w środowisku, w którym brak naturalnej selekcji... A poza tym proszę nie pouczać pracowników schroniska, a tym bardziej wolontariuszy co jest słuszne, a co nie, jeśli już to trzeba "nawracać" społeczeństwo i polski rząd, a jak kiedyś znajdą się pieniądze na zapewnienie odchowu miotów - wyżywienia, wystarczającej ilości pracowników (i ich pensji za pracę 24h na dobę, 7 dni w tyg), leków, szczepionek, oddzielnych pomieszczeń itp. to odchowamy wszystkie bez wyjątku. Na razie nie ma takiej fizycznej możliwości...
-
I pomyśleć, że tak mi się ta stajnia w Zastawnie (Vitalis) podobała i konia chciałam tam trzymać...Zastanawiam się, czy nie da się tego jakoś załatwić, po prostu tam jechać i powiedzieć, że suka była od nich i teraz muszą zapłacić i wiemy, że to było oszustwo z tym znalezieniem jej...Tylko jak im udowodnić, że ona faktycznie u nich była, pewnie dziewczyny, które tam jeżdżą nie będą chciały zeznawać...Szlag mnie trafia na takich ludzi, pluszowych zwierzaków nawet nie powinni mieć...:nonono2:
-
A dokąd poszła Sara? Czy jest w Elblągu? Może spróbowałabym pomóc, przynajmniej zebrałabym wywiad i zobaczyła jak można im pomóc...Tylko czy chcą pomocy? Niestety tak jest, że psy wydawane do domów często się zmieniają, dostosowują swoje zachowanie do warunków, w jakich zaczynają funkcjonować. Dlatego dzisiaj rozmawiałam z nową pańcią Almy, trochę była oszołomiona nowym nabytkiem i chyba jednym uchem wpuściła a drugim wypuściła to, co mówiłam, ale wygląda na taką, co będzie się bardzo starać :)
-
[quote name='Rybc!a']A tak pozatym, to po tym, jak spadłam z budy, wypadła mi rzepka, wczoraj na festynie to samo, a dzisiaj.. GIPS . Super, co? :( Dwa tygodnie z nogą sztywną jak kołek . Ale i tak nic mnie to nie obchodzi, w czwartek jestem w schronisku :D[/quote] Rybcia, nie chcę się powtarzać, ale i tak powiem - A nie mówiłam...:shake::mad::grins: Wracaj do zdrowia prędko, bo psiaki tęsknią