Licząc z tym, którego zjadła to było 6...
Nie chciała się nimi opiekować. Rodziła i zostawiała.
Zostawiliśmy 1 suńkę, którą mam nadzieje damy rade wykarmić (będzie ciężko, bo to najprawdopodobniej wcześniaki, odruch ssania nie za dobry i uszy posklejane).
Jeden chłopiec był piękny pręgusek, ale miał coś z klatką piersiową, bardzo ciężko oddychał i jak brał wdech to zapadała się.
Dziękujemy za życzenia :)