witam moge tylko napisac na wlasnym przykladzie ,gdy przygarnelam fione ze 10 szczeniakami,byla potwornie wystraszona na dwor musialam ja znasic na rekach bala sie byle czego malego trzasku. nie jadla nie wychodzila z legowiska, a teraz gdy juz jest z nami od maja jest najwspanialszym psem ma jeszcze swoje napady leku gdy krzykne na dzieci ona odrazu podkula ogon i ucieka do siebie,ale to tylko na chwilke, na podworku szaleje niesamowicie,Na wszystko potrzeba czasu pies musi poczuc sie bezpieczny u ciebie a reszta przyjdzie sama,powodzenia