To straszne co pisze sagaj. nie wyobrażam sobie takie sytuacji i wierze że żona musiała przejść prawdziwą traumę. mnie podejrzewam wywieźliby stamtąd "w pasach", bo przetrąciłabym nogi temu "myśliwemu"...ale cóż sie spodziewać po człowieku, którego życiowym hobby jest zabijanie zwierząt...dla mnie to zwykli sadyści, bo jak można czerpać przyjemność z tego, że zwierzę umiera na jego oczach...
MASAKRA
nie mam słów i chyba najlepiej byłoby ominąć dalekim łukiem sądy a temu zwyrodnialcowi skutecznie umilić życie.
znająć nasz wymiar sprawiedliwości wyrok i cała procedura mogłyby być bardziej krzywdzące dla Pana i żony, niż sie tego spodziewacie. przykre, bo ten muśliwy naprawde zasłużyła na kare...