Jump to content
Dogomania

amstaffmania

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amstaffmania

  1. oczywiscie mialam juz takie sytuacje. i niestety rozdzielenie takich psow w amoku to nie lada sztuka. no i krew zawsze sie poleje. problem w tym, ze na moim osiedlu NIKT nie zaklada psu kaganca, sa na prawde sporadyczne wyjatki i w razie spiecia moj pies w kagancu nie ma szans sie bronic. jak widze kogos na spacerze, z psem czy bez, omijam po prostu. schodze z drogi. no ale sa oczywiscie i tacy, krorzy rottka wyprowadzaja bez smyczy i bez kaganca. kiedy on podbiega do moich psow, wlasciciel stoi jak cielak i nie reaguje. jest wyjatkowo odporny na uwagi, ze pies powinien miec smycz.
  2. rada miasta szczecina, w ktorym mieszkam zniosla na szczescie obowiazek zakladania kagancow psom ras nieagresywnych, wiec ja na szczescie nie mam dylematu, czy zakladac psu kaganiec. Natomiast smycz zakladam absolutnie zawsze poza wybiegiem i terenem otwartym. a glupkowatych uwag, ktore czesto slysze nie potrafie pozostaic nieskwitowanych, bo one po prostu bola. moja suka bardzo dlugi czas powaznie i ciezko chorowala. alergia, gronkowiec zlocisty, itd. mostwo wyplakanych lez, nieprzespanych nocy, szukanie jakiegokolwiek ratunku, weci, zalamujacy rece, brak nadziei. pies byl wtedy wyczerpany leczeniem sterydowym i antybiotykowym, czasem nawet wynoszony na rekach na trawnik. i slyszysz za plecami glos jakiegos idioty: patrz, to ten pies morderca. nie podchodz, bo jeszcze cie zagryzie...
  3. ja tez nie jestem zwolennikiem kagaƄca, z bardzo prostej przyczyny. kiedy jest lato, pies ziaje, zeby ochlodzic organizm. zakuty w kaganiec, nie moze w zaden sposob uchronic sie przed upalem. a co do podejscia innych do pow, to nawet pisac sie nie chce. jestem wlascicielka dwoch amstaffow. kochane, przyjazne itd. zawsze na spacerze na smyczy. na jednym z takich spacerow, dwie babcie oddalone od nas o ladnych pare metrow krzycza w moja strone: ja mozna takie bydlo na smyczach prowadzac? no i ciagle ktos sie o cos przyczepi. kazdy wie najlepiej, ze ten pies to urodzony morderca. kiedys sasiadka, kiedy wysiadalam z windy mowi do drugiej sasiadki: ten pies odgryzl mojej kolezance palec. i miala na mysli konkretnie mojego psa. skad ludzom biora sie takie pomysly w glowach? no a najlepsze sa oczywiscie pancie z ratlerkami albo yorkami puszczonymi wolno podbiegajacymi do dwoch amstaffow ktore ci juz rece ze stawow wyrywaja. a pani z krzykem: prosze zabrac te psy!
×
×
  • Create New...