No tak, w sumie to w schronisku nie ma szczęśliwych psów. Ale Kika była wtedy pod ich "presją" :D .
Faktem jest, że zawsze u weterynarza jest spokojna i nie przeszkadza jej, jak on ją bada.
A dzisiejsza kontrola wykazała, że jest już coraz lepiej! W środę idziemy na szczepienie, które powtórzymy za 2 tygodnie, a za tydzień koopka do badania. No i nadal jesteśmy na diecie, ale Kika i tak zjadłaby wszystko. ;)
A jutro przed Kiką prawdziwa próba - zostanie sama w domu na kilka godzin! Do tej pory zostawała sama na max 2. A dziś była z mamą (mama ma poniedziałki wolne). Zobaczymy jak jej pójdzie. ;) Oczywiście do zabawy zostawię jej krokodyla. :D