Oj, fotki na pewno będą, ale za jakieś 2 tygodnie - ja pracuję, a Wiewiórek jest na urlopie z moimi rodzicami, na wsi (taki już mój psi los :placz:)
Moi rodzice Wiewiórka oczywiście uwielbiają, twierdzą, że to najmądrzejszy pies na świecie. Piesek ma juz piękne, błyszczące futro, jest zdrowy i wesoły. Nadal jest bardzo "zgodny": spacer - super, leżenie w domu - tez fajnie. Wzorowo biega przy rowerze. Nauczył sie tolerować kota rodziców i kota sąsadów, choć miał na nie chrapkę...
Jest świetnym stróżem. Miziak z niego straszny, wobec nas, nie obcych - udaje małego pieseczka, choc wazy 30 kg i ma łapy jak niedźwiedź!
Ujawnił sie jego bardzo silny instynkt łowczy, ale nawet z pogoni za zającem można go odwołać (na szczęście).
Z Rudim bawią się świetnie - mały go zmusza do biegów, skoków i zapasów. Wiewiór już 2-3 miesiace temu zaczął też sam te ich durne zabawy inicjować. Nadal często Rudiego "ustawia", jak ten się źle zachowuje (czyli często...). Ja jestem jego ukochaną pańcia - jak się wkurzę na Rudiego, to Wiewiór się na niego wkurza jeszcze bardziej....
Nadal jest nieufny wobec obcych lub nawet niektórych znanych mu osób, to już pewnie nie minie, niestety - powarkuje, jak sie kogoś boi. Pracuję nad tym, bo nie chce żeby się sąsiedzi bali, ale nic na siłę - na pewno ktoś tego psa mocno zawiódł (delikatnie mówiąc).
Jednym słowem - pies prawie idealny!