Nam odpoczatku tak sie wydawalo ze ona musi byc czyjas......bo byla zadbana....pachniala tzw domem, nie miala zadnych pchel, uszy czyste, jak rowniez siersc lsniaca i mila w dotyku. Na samym poczatku przyjelsmy wersje ze musiala sie urodzic i wychowac w domu a jak nie znaleziono jej nowego domu poprostu wrzucili na klatke schodowa