Jump to content
Dogomania

zekiye

Members
  • Posts

    75
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Warszawa

zekiye's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Deklaruję 30 pln miesięcznie dla Mongołka.
  2. i bardzo się cieszę, ale trochę czasu minęło zanim można go było puścić bez kagańca. możesz nie wierzyć, ale całe to zdarzenie męczy mnie do dzisiaj (inaczej nie zaglądałabym na jego wątek a cały czas śledzę los Majkela). zależy mi na tym, żeby historia się nie powtórzyła, bo mam wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że mogło się skończyć znacznie gorzej, gdyby np., pogryzł dziecko.
  3. [quote name='irysek'] kiedy facet, ktory go chcial w wawie (juz w ich aucie) zlapal go od tylu za brzuch, bo majkel za bardzo wystawial glowe za okno, ktore mu szeroko otworzyli, dotkliwie go pogryzl. (ale w tym przypadku, duzo osob uwaza, ze pan sam sie o to poprosil, chwytajac tak obcego psa) [/quote] Małe sprostowanie - "facet", nie złapał go za brzuch, tylko odciągnął od okna za smycz - a to duża różnica. nie wiadomo jak Majkel zachowuje się w mieszkaniu, bo u Bianki albo biegał luzem po ogródku albo był zamknięty w komórce - to też duża różnica. u Pani Wandy biega w kagańcu. widzę, że historia z moim ojcem i opinie Pani Wandy, która obecnie opiekuje się psem nie dały nikomu do myślenia. Każdy pies zasługuje na adopcję, ale ODPOWIEDZIALNĄ. także irysek nie urabiaj swoich teorii do tej historii bo tylko mu zaszkodzisz.
  4. podtrzymuję moją deklarację - 30 pln miesięcznie
  5. ja się nie wycofuję z tego co powiedziałam. mnie również ta sytuacja sporo nerwów kosztuje i wierzcie mi, że podchodzę do tego bardzo emocjonalnie. chciałam dobrze a wyszło źle. naprawdę się cieszę, że majkel zachowuje się normalnie u Bianki i że ma szansę na adopcję. nie wiem dlaczego tak się wczoraj zachował, widocznie nie polubił taty, nie wiem, bo co byście mi nie mówiły - rzucanie się, nie gryzienie, ale rzucanie się na kogoś za to tylko, że lekko odciąga za smycz (bo jak się okazało wcale nie za obroże, ale za smycz) od okna to nie jest powód, żeby się rzucac. (tata jechał z nim z tyłu w samochodzie, dla bezpieczeństwa psa) zgadza się, że tata mógł dac mu szansę, ale przyznacie chyba, że można się przestraszyc do psa, który w ten sposób reaguje na pierwszy kontakt. wiele osób wypowiada się tutaj na temat swoich doświadczeń z trudnymi psami i o tym jak się uparli, żeby psa wiac - i chwała im za to, naprawdę, ale my nie byliśmy na to przygotowani, wręcz przeciwnie - zapewniano, że jest spokojny, irysek dopiero teraz wspomina, że on warczał na niektórych mężczyzn itp. myślę, że dyskusje nie mają sensu, ja również chcę mu pomoc, bo widzę na zdjęciach, że jest uroczy i mam nadzieje, że szybko znajdzie dom, a do tego czasu oferuje swoją pomoc.
  6. Bianka, ale jak wyobrażasz sobie nie dotykać psa, jeśli nie masz domu z ogrodem, gdzie możesz go wolno puścić tylko mieszkanie w bloku i spacer wiąże się z wyprowadzaniem psa na smyczy a nie puszczaniem go samopas ? nie robię z psa potwora, ale nie róbice potwora z mojego ojca. majkel na powitanie ugryzł go w rękę - tata go nie dotykał, kucnął, chciał się zaprzyjaźnić, wyciągnął rękę, żeby pies mógł go powąchać. no i powąchał a za moment ugryzł, bez powodu.
  7. no właśnie, dużo jest tych "może". poza tym Bianka nie odpinała mu smyczy, nie dotyka go, ma możliwość wypuścić go wolno na podwórku - nie każdy ma takie warunki. w takim miejscu łatwiej jest psa oswajać.
  8. [quote name='zekiye']jako, że czuję sie odpowiedzialna za całe zamieszanie podtrzymuję moją deklarację, bo ja też nie chcę, żeby go uśpili.[/quote] przepraszam, pomyliłam się, chciałam napisac, że NIE CHCĘ żeby go uśpili
  9. jako, że czuję sie odpowiedzialna za całe zamieszanie podtrzymuję moją deklarację, bo ja też nie chcę, żeby go uśpili.
  10. i nie piszcie proszę o doświadczeniu i kompetentnych właścicielach, bo irysek, która jak mniemam jest wolontariuszką i ma kontakt i doświadczenie w zajmowaniu się psami ze schroniska bała się go nawet wykąpac.
  11. [quote name='xxxx52']:shake:dziewczyny uprzedzalam!,moze przeczytajcie moj post 126 ,128 pies ten ugryzl gdyz byl bity reka i to przez chlopow.On ugryzl ze strachu PS-psy w schroniskach przedstawiaja sie zupelnie inaczej jak na wolnosci .dlatego tyko DT moga ocenic jakie sa naprawde.[/quote] o tym, że był bity przez chłopów nikt nam nawet nie wspominał. powiedziano mi tylko, że zmarł mu pan a sąsiad, który się nim zajmował nie radził sobie z nim bo majkel gryzł, więc oddał go do schroniska.
  12. każdy ma swoje zdanie na ten temat i wiem, że takie reakcje są spowodowane tylko obawą przed uśpieniem majkela. i potrafię to zrozumiec, bo gdybym tylko śledziła ten wątek i adopcja nie dotyczyłaby nas bezpośrednio to na pewno także byłabym oburzona i uznała, że psu nie dano szansy. jednocześnie znam swojego ojca, ale nie będę nikogo przekonywała do swoich racji, bo to nie ma sensu - i tak nie uwierzycie. nie chcę, żeby go uśpili, dla mnie ta sytuacja też jest szokiem, takiego obrotu sprawy w ogóle nie brałam pod uwagę. dlatego zobowiązuję się pokrywac całkowity, miesięczny koszt utrzymania majkela dopóki nie znajdzie osoby, która zdecyduje się adoptowac.
  13. jedyne co mogę zrobic w tej sytuacji to zadeklarowac, że pokryję całkowity koszt jego utrzymania w hotelu albo płatnym dt, do czasu aż uda się znaleźc dla niego właściciela.
  14. no tak, ale psu kaganiec trzeba w końcu zdjąc. a to nie jest tylko problem kąpieli, bo z takiego powodu na pewno by nie zrezygnował. na początku na wątku pojawiły się informacje, że pies jest agresywny, ja wiem, że najłatwiej jest teraz nas obwiniac za niepowodzenie, ale osoby, które prowadziły adopcję również nie sprawdziły jak majkel zachowuje się poza schronem, chociaż na początku tego wątku pojawiły się informacje, że piesek jest agresywny. ja sama w to nie uwierzyłam. jest mi przykro, bo takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam.
×
×
  • Create New...