Jak ja rozmawiam z bezdomnymi psami
Wleczesz się po ulicy,
co ranek,codziennie,
i kusisz ludzi tym twoim spojrzeniem.
Ale człowiek-nie czuły jest na takie stworzenia.
Spojrzy-lecz po chwili nadziei
tylko blade wspomnienie pozostanie w psim oku.
Może...Może trafisz na tego jednego z niewielu,
który cię pprzygarnie,pokocha.
Może...może sens twojego smutku i cierpienia poznasz dopiero na tym drugim świecie?
(*)Na tych,którzy odeszli(*)
Na tych,którzy odeszli,
czekają łąki zielone,
przpepiękne,wspaniałe,
kolorowe kwiaty-duze i małe.
I ciepła buda,
i pełna miska,
i inne wspaniałe psiska.
Ale...
ale chociaz pełna by była miska,
i choc nie byłoby tam warunków schroniska,
i choćby pies cieszył się nie tak jak w dni mienione,
i choćby każde psie marzenie zostało spełnione,
to pies nie będzie szczęśliwy,
do póki właściciel nie wiadomo jak srogi,
zawoła po śmierci do psa:,,do nogi!,,