Ta strona to moja ostatnia deska ratunku, chce pomoc temu psu, obdzwoniłem wszystkich znajomych, rozesłałem zdjęcia wszystkim, nawet do znajomych moich znajomych....bez rezultatu. Ten pies nie jest moj, nalezy do parkingowego, warunki są fatalne, a człowiek "zajmujacy sie" nimi nie wykazuje zadnego zainteresownia. Było ich 5, a dwa juz zdechły. Mimo mojej interwencji nie udało sie ich uratowac. Jeden z nich aktualnie przebywa u weterynarza, ale rokowania nie są za dobre. Ten który znajduje sie na forum jeszcze sie trzyma, jezeli jest taka szansa to prosze o pomoc.