Jump to content
Dogomania

ankako

Members
  • Posts

    25
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ankako

  1. Mam nadzieję, chciałabym ,aby od psiego menu ze schroniska szybko się odzwyczaił. ;)
  2. Dzięki, kupię te Schmackoss, i poszukam tej miski dla spanieli, szkoda całych zabiegów przy ratowaniu uszu z grzybicy,gumką nie pozwolił sobie związać, jeszcze go w środku bolą. Czekolady też nie dostał, i dobrze. Mój poprzedni pies też takich rzeczy nie jadał.
  3. Poradźcie, czy są specjalne miski dla spaniela na wodę, chodzi o to aby sobie tych frędzli nie moczył. Czy to zbytki? Poza tym, pies nie przepada za jedzeniem, lubi podjeść kocie żarcie, ale chappi leży, to samo purina, nie tknął szyjek drobiowych (a miały być łakociem), w zasadzie chyba wbił sobie do głowy, że żyje z odpadków i lubi np ziemniaki z obiadu. Nie chcę go tak karmić, podstawa to jednak mięso i warzywa, odrobina kaszy. To nie ma być tucznik. Ciężko mi znaleźć smaczka dla niego. Cukierki wykluczam, ale może spróbować z odrobiną czekolady? w końcu to magnez. Co mi radzicie?
  4. Jak najbardziej macie rację. Pies nie powinien byc agresywny, to bedzie ćwiczone właśnie przez zabawę i naukę. Poza rannym wypadkiem warczenia na mnie nie powtórzył tego w taki sposob, aby można by było mieć obawy. Dostał komendę "siad', potem "leżec", potem usłyszał "nie wolno" - wszystko stanowczym tonem ale nie wrzaskiem i zległ spokojnie na ziemię w pozie niewiniątka. Po zabiegu dostał głaski i łakocia, został pochwalony. Będzie próbował podporządkować sobie stado, i znaleźć swoje miejsce. To normalne. Na ulicy jest super, zapamiętał komendę "stój" przy krawężniku. Reszta jeszcze w lesie, ale jest bardzo pojętny, nie załatwia się na chodniku ani ulicy, tego się obawiałam, ale grzecznie załatwia sie w miejscach ,gdzie mu pozwalam. Omijamy skwery i place zabaw dla dzieci, nie moge pojąc głupoty ludzi, którzy tam odcedzają swoje psy. W torebce mam woreczki na odchody psa, gdyby trafiło mu się w najmniej spodziewanym miejscu. I nie wstydzę się tego, jestem przygotowana na sprzątanie. Nie można kochać psa jak się ludzi nie zauważa.
  5. Negri- pokażę innym Twoją stronę, może ktoś jeszcze zabierze zwierza do domu!:roll: Będę pytać innych o ich plany względem psów, mój pies dziś biegał nad Odrą bez smyczy, przychodzi na zawołanie, aportuje (czasem jednak nie oddaje do ręki), wybiegał się jak młody szczeniak, jest bardzo grzeczny. Te ranne warkoty przypomniały mu ból, który pewnie mu lekko zadaję, wycierając tamponami małżowinę i zakraplając specjalne krople. Okazało się, że tęsknie patrzył za starszę panią, może miał kiedyś taką opiekunkę. Kiedy mąż żartobliwie klepał po tyłku syna aby go obudzić, pies warczał obronnie, to samo szybko przećwiczyliśmy na sobie wzajemnie, pies nas porozganiał. Będzie więc spokój i cisza w domu, mamy psa obrończego!
  6. Ależ on przepiękny, ma taką śliczną mahoniową sierść jak seter irlandzki. :loveu: :loveu: :loveu: I bardzo ładnie ma uszka wystrzyżone. :cool3: :p[/quote] Faktycznie taki seterowaty, ale zdjęcie z lampą, widzę po meblach jak kolory przekłamało, w naturze jest ciut jasniejszy, a te uszy wygolone (z potworna grzybicą) są ciemnobeżowe, zdjęcie je zbyt mocno wyeksponowało. Nie jest wstyd się z nim pokazać, nie widać już za mocno tych zaatakowanych miejsc. Tylko że dziś podniósł na mnie kły, nie doprowadziłam do ataku, tylko mąż mnie wspomógł i mocnym głosem zmusił psa do uległości. Po założeniu kagańca ze skóry mogłam mu przetrzeć uszy i zakropić, nic dziwnego, że tak zapuścił sie w schronisku, trudno aby do każdego zabiegu usypiać psa narkozą :shake:, co za pierun!!!! Potem znów był słodki i niewinny. Dobrze, że znam dość dobrze psychikę kotów, spaniele są bardzo podobne w zachowaniu, czasem zachowują się irracjonalnie. :evil_lol:
  7. A tu usnął w drodze do miski :lol:. Sierść ma ładną po tym szamponie i pielęgnacji, waży teraz 14 kg, przed nim jeszcze tydzień leczenia antybiotykami, potem reszta zaplanowanych szczepien i zabiegów, uszy bedziemy zabezpieczać płynem na spacery (drogie - 113 lub 130 zł butla :placz:) [IMG]http://i27.tinypic.com/20rjjar.jpg[/IMG]
  8. Usypianie po kąpieli i wrażeniach, piesek w płaszczu spał do rana: [IMG]http://i29.tinypic.com/1zoap8g.jpg[/IMG]
  9. Dwa największe koltuny z uszu: [IMG]http://i27.tinypic.com/24o0ua1.jpg[/IMG]
  10. Jasiu działa, pies zaraz zlegnie: [IMG]http://i26.tinypic.com/14silc3.jpg[/IMG]
  11. Ucho w środku wielkiego kołtuna: [IMG]http://i26.tinypic.com/10cukx4.jpg[/IMG]
  12. Pierwsze chwile w domu - zabawa: [IMG]http://i27.tinypic.com/w1z1xy.jpg[/IMG]
  13. To nie kwestia paru dni, jestem cierpliwa i zdaję sobie sprawę, że niespodzianki w zachowaniu i emocjach moga nastapić w każdej chwili. Stąd duża ostrożność i nieuleganie pozorom chwili. Pies jest dopiero 1.5 dnia u nas i wszystko przed nami. Ale jestem dobrej mysli. Pozostałym chętnym na adopcje przekazuję wiarę w intuicję i nie ufanie do końca opisom zachowań. W jedna i drugą stronę. Łagodny pies może okazać się tyranem, a pies z opisem mordercy zaliże "na śmierć". Trzeba realnie ocenić swoje możliwości finansowe i czasowe oraz uzgodnić wszystko z rodziną :laugh2_2::laugh2_2:. Mój mąż twierdził co prawda do końca, że pies mu nie jest potrzebny, ale teraz śledzi wzorce ras i strony z bronią myśliwską, zaczyna szukać smyczy do roweru, podoba mu się bandanka na szyjach takich psów, więc kiedy do weta zawiązałam kolorowa bandankę, aż gęba mu się śmiała. :evil_lol:
  14. Dzisiaj kolejna wizyta u weta. Podajemy dzisiaj drugi zastrzyk z antybiotykiem, dostaję leki na 6 dni + darmowe łakocie puriny (nie chce tego jeść), panikuje potwornie u lekarza, więc odpuszczamy sobie obcinanie pazurów(nie są tragiczne więc nie ma pośpiechu). W południe idziemy na dłuzszy (4 km w sumie) spacer po smycz - kupuję nową śliczną czarną z elementami srebra (pasuje do wspaniałej obroży, którą dostał od wdzięcznego opiekuna w schronie). Uczymy się chodzić po chodniku na krótkiej smyczy i nieobsikiwania kól samochodów oraz zatrzymywania przy jezdni. Pies już pojął, że wolno mu pobiegać w miejscach gdzie jest trawa i nikomu nie przeszkadza. Pomagam sobie obróżką zaciskową dołączoną do linki (kolczatka chyba nie będzie potrzebna). Zostawiam go na ułamki minut przed sklepami i udaję, że robię zakupy, w tym czasie obserwuję zwierza. Jest spokojny i cieszy się z moich powrotów. Poznaje dziś moich sąsiadów i każdemu opowiadam skąd jest, po to aby świadomi pochodzenia psiaka sąsiedzi nie złościli się, gdyby coś się wydarzyło nieprzewidzianego. Wszyscy chwala wygląd i zachowanie. Po południu idziemy z krótką wizytą, pies zostaje sam na dwie godziny (sąsiedzi uprzedzeni o ewentualnym skomleniu), po powrocie w domu idealny porządek, pies nie wył, koty żyją. Teraz przedstawiliśmy mu najmłodszego człowieczka 2-letniego Wiktora. Dziecko nie wzbudza żądzy krwi, pies nie jest agresywny, ma stosunek obojętny. Wiktor został pouczony, które zabawki są psa i nie wolno mu ich podnosić, zabierać i dotykać. O grzebaniu w misce juz wie. Wie, że pieska głaszczemy tylko jak dorosły pozwoli i przy nim, i tylko po grzbiecie. Ma zakaz dotykania uszu i ogona. Oczywiście cały czas mamy ich na oku. To są normy, które obowiązywały zawsze w moim domu i jak na razie sprawdzały się znakomicie. Podobne zakazy dostaje dziecko przy próbach grzebania w kontaktach, kuchence, drzwiach, które moga przycisnąc paluszek i tym podobnych. Dorosłych obowiązuje całkowita kontrola i egzekwowanie zakazów. A imię psa? Dziś klei nam się imię Bajt (Bajtek) - litera B jak inne moje zwierzaki, bajt- od komputera (dzięki niemu i internetowi mamy psa). Nic to jednak pewnego, może wymyślimy coś innego. Jutro wyprawa nad Odrę, ale jeszcze na smyczy. Guru psa zostanie chyba mój syn, którego Bajt uwielbia. Nie odstępuje go, skamle jeśli wychodzi na chwilę, dziś go budził lizaniem po twarzy i włosach wskoczywszy mu do łóżka. Trochę jesteśmy zazdrośni :diabloti:, to fakt! Wydajemy pieniądze na leczenie, dbamy o każdą chwilę, a tu ..... proszę, niezbadane są wybory naszych pupilów :crazyeye:. Ale tak musi być, z tym tez trzeba się pogodzić, miłość takiego psiaka może tylko skutecznie pomóc w wychowaniu syna. I trzeba się cieszyć!:cool2:
  15. Negri- duża buźka dla Ciebie! Nie wiedziałam nawet, że to Ty!:lol::lol::lol:
  16. Pierwsza noc - ululany pod płaszczem spał spokojnie, jeden z kotów na mnie, rano o 7:30 z nieśmiałością wlazł do naszego wyrka i poniuchawszy śpiacych państwa ułożył się w moich nogach. Kiedy zaraz do pokoju wszedł syn, radość przepełniła psa. Bardzo lubi panów! A w schronie powiedziano mi, że wręcz przeciwnie - boi się mężczyzn. Zaraz poszedł na podwórko, biedak ma cały czas smycz i nie może spokojnie polatać, ale pies musi poznać swoje imię, nauczyc się komend i po jakimś czasie możemy mu zaufać. Wyposażony został w adresówkę z danymi, informacją, że pochodzi ze schroniska, datą urodzenia i datą adopcji oraz telefonami do nas, zamieściłam także informację o leczeniu grzybicy. Ma to na celu albo szybkie odprowadzenie psa do nas, albo jeśli ktoś się połakomi na pięknotę - kontynuację leczenia. Zeżarł po spacerku kocie żarcie i kusił nas zabawą w ganianie piłki. Kiedy Pan rano wyszedł pies skomlał pod drzwiami, przed nami próba samotnego zostania w domu. Będzie musiał być czasem 4-5 godzin sam, nasze godziny pracy i nauki są bardzo różne, więc większość czasu zawsze ktoś bywa w domu. Psiak ma sierść tylko wygoloną na uszach, i podciętą na łapach i w okolicy krocza i szyi, pojedyncze dredy usuwałam, kiedy wet zajmował się uszami, więc wygląda bardzo przyzwoicie. Na grzbiecie nic nie goliłam tylko rozczesałam. Ma biegunkę, ale jeszcze ze schronu, teraz zmiana karmy, więc moga byc jeszcze problemy przez parę dni. Wyniki ma rewelacyjne więc tylko spokojnie czekamy na normalizację, ale nie jest to biegunka non stop, załatwia się po prostu luźniej. Płynące "łzy" po bokach nosa same znikneły! Czyżby zaczął się uśmiechać? :lol: Zaraz ze mna idzie po smycz rozciaganą, pooglądamy także wyrka dla psa. Po południu będzie miał kontakt z dwuletnim chłopcem. Trzymajcie kciuki! Gdzie mam dać zdjęcia? Czy w tym wątku? Nowa jestem na forum, więc będę pytać i robic błędy, pozdrawiam wszystkich z dogomanii i dziękuję za wspaniałe miłe słowa. Chce się żyć mając świadomość, że jest ktoś kto wysłucha i doradzi. Dalej szukamy imienia dla psa, próbujemy różnych - może trafimy na jego własne. Za parę dni musi dostać swoje na stałe, dziwnie wygląda numer wpisany do książeczki zdrowia. :crazyeye:
  17. [B]Ankako[/B], ten 8-miesięczny spanielek też był w schronisku we Wrocku? :-o[/quote] tak Asiu, oddał go właściciel bo jest agresywny w stosunku do dzieci - temu wierzę, sprawdził. Mój chyba taki nie jest, przyczepiono mu pewnie etykietę. Ale wszystko do sprawdzenia. mam nadzieję, że mój agresorem nie jest, a psiak mały trafi do domu dorosłych ludzi z wyobraźnią.
  18. A wiadomość o psiaku pochodzi ze strony Kingi Walasek, tam go zobaczyłam po raz pierwszy i popłakałam sobie jak nikt nie widział. Tak naprawdę chciałam suczkę, młodszą, ale widać byliśmy sobie pisani. Moim kotom należą się wielkie brawa, z nieśmiałością podchodzą sprawdzając jak psiak sobie po narkozie odpoczywa i pewnie będą przyjaciółmi. :lol:
  19. No to krótko po kolei. W schronisku przebywał od pażdziernika. U nas od 1-02-2008, odbyłam trzy wizyty do tego pieska i uwiódł mnie od razu, oferowano mi młodszego i dzis nawet 8-mies szczeniaka. Czekałam na decyzję męża. Ale mąż postawił sprawę krótko, jak zbawiać świat to tylko przez takie sieroty. Po południu przybył do domu, poczekał grzecznie się bawiąc piłką i sprawdzając cały dom. O 18 wróciłam z pracy i zaczęliśmy wycinać mu te dredy, bał się maszynki, bał się szczotki i nozyczek. O 19 tel do zaprzyjaźnionego najlepszego weta - mamy natychmiast przyjechać. 19:15 wet - głupi jaś, nie działa, pełna narkoza - golenie uszu, podgalanie nóg, wycinanie pojedynczych dredów, rozczesywanie, wet sprawdza uszy. A tu katastrofa - zagrzybione, w srodku paskudne złogi, podejrzenie pęknięcia błony bębenkowej. Czyszczenie, przemywanie, odkażanie. Pies dostaje antybiotyk, jutro drugi zastrzyk, potem przez 6 dni tabletki. Dostajemy specjalne krople do uszu, wspólnie dezynfekujemy preparatem przeciwgrzybiczym te kawałki gdzie występuje grzybica. W ramach pomocy sprzątam przychodnię. W ramach darmowych pies ma badanie krwi - rewelacyjne wyniki, kondycja na 6, brak pcheł. Szczepienie na wściekliznę odstawiamy na "za tydzień". Jeszcze odkrywamy ranki na jądrach, wet to oczyszcza, usuwa martwą skórę, podaje antybiotyk w sprayu. Kastrację odkładamy na razie w czasie - o czasie zdecyduje wet. Po trzech godzinach wracamy do domu i korzystajac z zaćmienia kapiemy psiura w wodzie, podoba mu się taka przyjemność, lejemy na grzbiet szampon przeciwgrzybiczy kupiony u lekarza. Pies spokojnie pozwala się odsączyć i długo szuka legowiska. Najbardziej mu odpowiada męża kanapa (o nie!) lub mój fotel (o nie!), oddaję mu swój zimowy płaszcz podbity futrem (sztucznym):cool3: celem zapewnienia temperatury odpowiedniej dla psa po kąpieli i w hipotermii :loveu:. W domu mamy 27 stopni więc latamy sobie półnago, ale psina na kocyku pod kaloryferem i w płaszczu wygląda na zachwyconą i śpi ululana przez córkę. Jutro kupujemy wyrko dla naszego spanielka i dalej rozmyślamy nad imieniem. Zdjęcia jutro lub pojutrze jak dam radę, nacykałam, ale pies pochłania mi każdą chwilę. I nie lubi fotek. Pewnie trzeba zapewnić psu jakieś prawa autorskie to łaskawie pozwoli na ujęcia. :lol:. Kochamy go! Zaraza nic nie zjadł w domu, po powrocie raczył zwrócić posiłek schroniskowy na legowisko. Mam pochowane przysmaki dla niego i różne łakocie ale pazerny nie jest. Może się nie zatuczy.
  20. [quote name='Koperek'][B][SIZE=3][COLOR=red]ZŁOTKO[/COLOR][/SIZE] nadal szuka domu!!!!!! [/B]:-( :-( :-([/quote] Już nie :loveu:
  21. Jedziemy do weterynarza. Dostanie głupiego jasia i będzie tam golony. W warunkach domowych jest to niemożliwe. Przy okazji lekarz go obejrzy pod kątem zdrowia. Trzymajcie kciuki :). Zdjęcia dodam jutro, już po odfilcowaniu.
  22. Właśnie zaczęłam wycinkę dredów, psiaka głaszczemy i uspokajamy, ale widać, że nie jest to dla niego przyjemne. Boje sie go zranic, obcinam małymi kawałkami, z uszu chyba specjalista musi zdjac, każde ucho waży chyba 1.5 kg. Tragedia!!!!!!! Pies ma kaganiec skórzany zakupiony specjalnie na tą okoliczność, ale wyrywa się. Teraz mała przerwa w postrzyżynach. Musi odpocząć. Strasznie brzydko pachnie, i w dodatku bączy sobie rozkosznie prosto pod nos :angryy:. Ale nie poddajemy się, :lol:, pod tymi kołdunami jest wystawowy pies :evil_lol:
  23. Oficjalnie ogłaszam, że nie istnieje w schronisku pies o takim numerze. Dzisiaj po południu ten spaniel zyskał kochający dom, pozytywnie zareagował na pana, syna pana, córkę, żonę (mnie) i innych mieszkańców domu (koty i świnki). Koty również znające psy powitały go spokojnie. Pies będzie dzisiaj przystrzygany, kąpany, jutro po szczepionkę (oferuje schron), ale chyba podejdę do naszego weta Zbyszka, zapłacę grosze a pies nie będzie się stresować. Pies będzie bacznie obserwowany, chcę go zatrzymać, gdyby nie było to możliwe będę szukać innego domku. Do schroniska nie wróci już nigdy. A Was będę informować o losach i prosić o porady. Psy już miałam, ale spaniela nigdy. Czeka go codzienny spacer po pobliskim parku, wykopki na naszej pobliskiej działce, i wyjazdy nad Odrę w każdy weekend. Mimo, że nie trafił do domu z ogródkiem, będzie mu dobrze, nikt po prostu nie otworzy drzwi na dwór i powie: idź pobiegać! Pies będzie zawsze z kimś z nas, będzie czuł się kochany. Poza tym, wczoraj ledwo potrafiący podać łapę, okazuje się znać wszystkie podstawowe komendy (siad, leżeć, chodź), spokojnie zniósł jazdę samochodem. Wygląda okropnie z tymi dredami, ale to jest piękny pies. Pani kierowniczka patrzyła na nas z radością i bardzo się cieszyła, że go zabieramy. Imię będzie dopiero wybierane. Podtrzymujcie nas na duchu!
  24. Dzięki za poradę, szkoda psa. Pytanko jeszcze jedne, czy można takiego filcaka doprowadzić do porządku? Np. na terenie schroniska, lub czy możliwe jest zabranie psa do domu na zabieg higieniczny (obcięcie kołdunów i ewent. kąpiel)?
  25. W opisie psa na wielu stronach wyczytałam opinię, że psiak nie lubi dzieci. czy jest to potwierdzone? [B]Jak u niego ta cecha wygląda w rzeczywistości?[/B] Miałam suczkę, która również nie lubiła małych dzieci - objawiało sie to odwracaniem pyska od szkraba i cichym powarkiwaniem. Nigdy żadnemu nie zrobila krzywdy, ale wszyscy wiedzielismy o jej niechęci i nie dopuszczalismy do bliskich kontaktów z malcami. Z takim opisem piesek nie ma szans na adopcję, co innego rzucanie sie na maluchy na ulicy, a co innego cicho skrywana nienawiść, i pomaganie mu w zwalczaniu tego objawu przez odpowiednie wychowanie psa. [B]Czekam na opinie wolontariuszy, którzy mieli okazję obserwować tego psa, każda wasza uwaga będzie dla mnie wazna. [/B]Pies ma szanse na dom. Sprawa pilna.
×
×
  • Create New...