Heh a ja z moim psem i bratem bawimy się w taki sposób. Stajemy na końcach nazej wąskiej uliczki przed naszym blokiem i rzucamy do siebie piłeczką tenisową. Pyśka biega jak szalona :D, tlyko jak ona złapie piłkę to my musimy się męczyć i ją ganiać :D i tak w kółko :). Albo stoję z piłeczką miedzy niedużą równoważnią i przekładam z ręki do ręki a pyśka żeby do niej skakać przeskakuje z jednej na drugą stronę :), ale obecnie to nudy bo pogoda lipna :)