Witajcie. Moja wysterylizowana sunia posikuje od 5 lat.
Po pełnej diagnostyce stwierdzono, że nie jest to związane z zakażeniem bakteryjnym ani chorobami nerek. Z mojej wnikliwej obserwacji nic nie wskazuje,że miało by to mieć podłoże behawioralne.
Weterynarz ustalił,że to skutek nidoborów hormonalnych po sterylizacji
Sunia była leczona propalinem jednak to nie zawsze działa i trudno tu mówić o kropelkowaniu ale zupełnie mokrym posłaniu.
Jestem cierpliwa i jakoś dawałyśmy sobie radę.
Teraz jednak moja sytuacja życiową zmusza mnie do przeprowadzki do wynajmowanego mieszkania gdzie nie ma mowy o zasikiwaniu parkietu (a nie mam oddzielnego pokoju dla psa który mogłabym wyłożyć folią ;)
Przez ostatnie lata broniłam się jak mogłam przed zaplikowaniem suni terapi hormonalnej, teraz kiedy "wóz albo przewóz" skłaniam się do zastosowania Incurin. Jednak nie trafiłam do weterynarza,który przepisuje go swoim pacjentom.
I tu moja prośba do Was: jeśli ktoś zna lekarza,który zna i umie stosować ten lek proszę o cynk na priv.
Aleksandra