-
Posts
5096 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Weronia
-
Łapeczku, biegnij sie pokazać dogomaniakom!! Neczka, jestes królową tego wątku :P :)
-
*NIEWIDOMA BALBINKA* już w Niemczech !! :) PRZYBORÓWKO
Weronia replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
jeszcze nie dzwoniła. obie Panie mają dzwonić przy końcu tygodnia.. -
[quote name='Jenny19']Część z nich prowadzi od razu do ogłoszeń,ogłoszenia są wszystkie takie same( chyba że były ograniczenia w ilości słów): [URL="http://www.polskastrefa.eu/ogloszenia/piekna_blekitna_amstaffka__porzucona_jak_smiec_165935_13340.html"]http://www.polskastrefa.eu/ogloszeni...935_13340.html[/URL] [URL="http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23532019,Poznan_Zwierzaki___Adopcja,139-192.html"]http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100...a,139-192.html[/URL] [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1691450_piekna_blekitna_amstaffka_porzucona_jak.html"]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1691...ucona_jak.html[/URL] [URL]http://www.eoferty.com.pl/id90334.html[/URL] [URL]http://www.kupsprzedaj.pl/secure/sho...318111&cid=732[/URL][/quote] Sonia, i my wszyscy dziękujemy za ogłoszenia!!
-
[quote name='doddy']Ponieważ los Soni wybitnie leży mi na sercu napisałam tekscik, który może chwyci ludzi za serce. Kiedy byłam mała, moje błazeństwa śmieszyły Cię do łez. Nazywałeś mnie swoją Sonią. Zostałam Twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i zjedzonych dywanów. Kiedy psociłam groziłeś mi palcem i pytałeś: „Jak tam możesz” , ale już za chwilę uśmiech gościł na twej twarzy. Przewracałam się na plecy, a Ty drapałeś mnie po brzuszku. Pozwałeś mi spać w łóżku, a ja to bardzo lubiłam. Ty byłeś bardzo zajęty pracą, obowiązkami w domu, ale pracowaliśmy nad tym wspólnie.Pamiętam, jak sypiałam w twoim łóżku z nosem wtulonym pod twoje ramię. Kiedy tak zwierzałeś mi się ze swoich najskrytszych myśli i pragnień wierzyłam, że moje życie nie może być już doskonalsze. Wreszcie zacząłeś spędzać coraz więcej czasu w pracy. Czekałam na Ciebie cierpliwie i skakałam z radością, kiedy wracałeś do domu. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałam się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać. Spędziłam najlepsze 8 lat mojego życia u Twego boku. Nie wyobrażałam sobie, że istnieje inny świat… Cieszyłam się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie jej dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet rasowego… Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Poproszony o zakup ciepłej budy dla mnie, bo w schronisku nie było wolnej, wymigiwałeś się od odpowiedzi… Dziś moim domem jest schronisko. Mam 8 lat, nie mam nadziei na nowy dom, nie mam nawet budy… Taką dostałam nauczkę za 8 lat wierności, oddania – miłości… Ty człowiek, to brzmi dumnie - patrzę na to z boku - ja pies - i nie mogę uwierzyć. Ja myślałem, że Ty potrzebujesz przyjaciela, kogoś do kochania, kogoś za którego jesteś przed sobą i nie tylko, odpowiedzialny, a Ty mi zrobiłeś taki numer. Kupiłeś mnie by mnie porzucic… Sonia jest 8 letnią rasową amstaffką. Dotąd mieszkała w domu, spła w łóżku. Dziś przebywa w schronisku w ok. Poznania. Niestety ma nikłe szanse na kochający dom, z uwagi na wiek. Ludzie poszukują młodych, zdrowych psów… 8 letni amstaff ma tak nikłe szanse na znalezienie domu jak wygrana w Totolotka. Jeśli los Soni nie jest Ci obojętny i możesz dać jej dom, radość do końca jej dni skontaktuj się…[/quote] :-o:-o:-o:-o :loveu: doddy, super!! wsadzić tekst w 1 post????
-
Bernardynka już po operacji. Wycięto jej śledzionę.:shake: Ma bardzo powiększone węzły chłonne na całym ciele - jednak z tym raczej nic się nie da zrobić. Próbki węzłów wzięto na badania - będą sprawdzane czy to nie rak :( Nie wiadomo, jak sunia czuje się po operacji. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie ok!:placz:
-
no to możemy zrobić tak, że ja Ci wyslę zdjęcia grzybków, uzgodnimy cenę, Ty je wystawisz, przeciez na pewno ktoś nam popodnosi wątek.. i ja potem to tylko wyslę na adres, tego, kto kupi. Ile mogą być warte grzybki w occie? Bo suszone widziałam, że Irysek sprzedawała w słoiku po 10 zł. Tzn wywoławczą 10..
-
Buba-Patrysia grzeje tyłek we własnym domu u JustynyM!!!
Weronia replied to Neris's topic in Już w nowym domu
jaka piękna suczynka!!!! :( ona jest w schronisku w Radzyminie?? czy to dobre schronisko?? -
[SIZE=3]W górę Czarusiu!!![/SIZE] [B][SIZE=5]Zbieramy na budę, leczenie i szukamy domu!!!!!!!!!![/SIZE][/B] [B][SIZE=5]kto pomoże????[/SIZE][/B] [B][/B] Czaruś właśnie wrócił ze spacerku. To w sumie pierwsze jego spacerki od 10 lat :cool3: A i tak nie wiadomo, czy wcześniej spacerował..
-
Bernardyny Krótkowłose, Boston Terrier +przyjaciele i różności:)
Weronia replied to panienkabubu's topic in Foto Blogi
Przepraszam za offa.. [B]Bernardynka w potrzebie, walczy o życie w lecznicy:[/B] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10907526#post10907526[/url] -
[quote name='Ra_dunia'] Weroniu - kiedy będą wyniki zeskrobin? I podliczaj rachunki za wszelkie lekarstwa, maści itp. Myślę, że jak najszybciej trzeba robić zrzutkę na budę... wyjdzie koło 350 PLN... [URL]http://www.allegro.pl/search.php?string=buda+ocieplana[/URL][/quote] Wyniki będą w poniedziałek pod wieczór. No ja na razie wydałam te 50 zł od Ciebie.. ani grosza więcej.. mala buda dla małego pieska: 250 zł [url]http://www.allegro.pl/item436817379_buda_dla_psa_mala_78x64x63.html[/url]
-
[SIZE=6][COLOR=Red][B]BERNARDYNKA w dużej potrzebie!!! Walczy o życie w klinice:( Potrzebna pomoc..[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120825[/URL] Przyborówko / koło Poznania.[/SIZE]
-
Bernardynka Diana już dawno została odebrana pijakom ze strasznych warunków.. Była zagłodzona (nie ważyła 20 kg!!), zaniedbana do granic możliwości. Pani Wanda zaopiekowała się nią, doprowadziła do porządku.. zajęła się nią tak, jak wszystkimi "swoimi" psami w potrzebie - najlepiej. Wszyscy wiemy jak żyją psy u Pani Wandy. Kocha je wszystkie jak swoje dzieci, poświęciła im całe swoje życie. Pomóżmy Pani Wandzie i jej ulubienicy- BERNARDYNCE DIANIE - niewątpliwie potrzebują pomocy: Diana kilka dni temu przestała jeść, bardzo posmutniala, nie chciała wstać z ziemi, zaczęła mieć problem z tylnymi nogami... Przestraszona Pani Wanda nie zwlekając poprosiła o zawiezienie suczki do Poznania, na badania. Po przyjeździe do lecznicy i pierwszych badaniach nie dowiedzieliśmy się niczego.. wszystko było ok(badanie krwi podstawowe). Zostawiliśmy sunię w szpitalu. Dopiero nazajutrz, po gruntownych badaniach, okazało się, że suczka ma guzy na śledzionie, chyba nie ma jednej nerki i ogólnie z nią kiepsko..:( [SIZE=3]Sunia w lecznicy, podczas badań: [SIZE=4][SIZE=3]Suczka dziś ma mieć operację. Jest już w lecznicy kilka dni, ciągle na kroplówkach. To wszystko kosztuje.. i to nie mało :( Pomóżmy razem Fundacji w potrzebie!!! Proszę wszystkich o pomysły! Może ktoś zgodzi się zrobić bazarek? Może jakieś cegiełki??? Może jakaś dobra dusza wpłaci grosik na leczenie suni Diany??? Fundacja "Radość Psiaka" numer konta Fundacji: BANK SPÓŁDZIELCZY DUSZNIKI O/SZAMOTUŁY 33 9072 0002 2004 0400 4914 0001konieczny dopisek: na leczenie bernardynki Diany http://www.zwierzakiuwandy.ovh.org
-
Dziewczyny, zobaczcie jaki mały ruch na wątku Czarusia się zrobił nagle... :/