Jump to content
Dogomania

dg1

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dg1

  1. Witam, Tak czytam wszystkie "za i przeciw" i juz nie wiem co mam robic. Ostatnio zastanawialam sie nad sterylizacja swojej suki, ale tylko z checi uchronienia jej przed przyszlymi chorobskami. Mam 7-letnia labradorke, po szczeniakach, istny okaz zdrowia. Pogodna, spokojna, z figura modelki (o jej linie dbam lepiej niz o swoja:lol:). Tylko czy to zabieg dla "starszej pani" ? Czy ktos moze mi podpowiedziec gdzie na dogo moge znalezc opinie o gab. wet i lek. wykonujacych taki zabieg w W-wie?
  2. Dojechali szczęśliwie i ... rozpoczynają nowe życie :lol:
  3. Niestety, wlasciciel się nie odnalazł. Odezwała się jednak do mnie pani, która wyraziła chęć adopcji. Ale o tym za chwilkę. Chcę opowiedzieć trochę o tym piesku. Przez pierwsze dwa dni pies był bardzo "żywiołowy". Sama mam labradorkę (7letnią), ale wydaje mi się że aż taka szalona to ona nie była. Dodatkowym "dopalaczem" mogą być dla niego zapachy. Niedawno skonczyła cieczkę. Pies jest duży i silny i przyznam się - trudno sobie z nim poradzić jak już się rozbawi. Nie wyobrażam sobie że mógł wychowywać się w domu z dzieckiem. Jedyną osobą przed którą ma respekt to moj mąż. Wykonuje wiele polecen, widać czas spędzony na nauce. Jeździ samochodem (bez zastanowienia wskakuje do bagażnika), pięknie chodzi na smyczy (labradory raczej mają z tym problemy), bez problemu i z wielkim impetem wraca przywolywany na spacerze. Dlaczego go nikt nie szuka skoro poświęcił mu tyle czasu??? Początkowo czuł respekt przed gospodynią terenu (usuwał się kiedy na niego kłapała zębami, ewentualnie dochodzilo do niegroźnych sprzeczek), ale wczoraj nie wytrzymał napięcia i stoczyły walkę o dominację. Niestety, do tego dołączyło się obsiusiwanie mebli i narożników. Podobno to norma. Początkowo noce spędzał osobno, ale dzisiaj zdecydowanie juz odmówił takiego traktowania. Spi jednak spokojnie i nie wybudza o 5 rano (jak nasza Figa). Po tych trzech dobach wydaje się że się trochę wyciszył bo już potrafi położyć się na chwilkę i nie dyszy non-stop. Zaczął także domagać się pieszczot. Jest przy tym bardzo słodki (pewnie jak wszystkie L). Tyle o nim, a teraz o tym co z nim dalej. Przed chwilą pojechał do nowego domu, z nowymi (mam nadzieję że nie tymczasowymi) właścicielami. Jeśli mieliby to być tymczasowi właściciele to tylko dlatego, że prawowity właściciel w koncu się pojawi. Jestem przekonana że będzie miał cudowny dom i szczerze kochających go opiekunów. Mam nadzieję, że już niedługo przeczytacie Państwo o tej niesamowitej historii, która nas wszystkich w tej sprawie skojarzyła. Pani adoptujaca psa obiecała mi napisać tu kilka słów. Jestem szczęśliwa bo wszystko się pomyślnie dla tego psiaka potoczyło. Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuję za zainteresowanie, pomoc i życzliwe słowa. Nigdy nie wchodziłam na to forum i ... od dzisiaj już zawsze tego straconego czasu będę żałowac. Pozdrawiam, Dorota
  4. ten "moj" jest starszy - ma ok. 1-1,5 roku. Wyglada jak dorosly pies, ale mentalność ma psiego dziecka.
  5. zamieściłam ogłoszenia na 3 innych stronach (4-lapy, forum gazety, zaginione psy), rozwiesiłam info o psie w pobliskich lecznicach wet. i w okolicy. CZY TO MALO !!!Ciekawe, że to chyba tylko mnie zależy zeby ten pies znalazł swojego właściciela, bo właścicielowi raczej nie. Kupiłam dzisiaj wszystkie duże dzienniki i niestety w żadnym z nich nie znalazłam ogłoszenia od "zrozpaczonego" właściciela. Trzeba się bardzo, bardzo, BARDZO, BARDZO starać żeby tego psa nie znaleźć!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie rozumiem tego!!!!! Zawsze mialam zle zdanie o ludziach i teraz sie tylko w tym utwierdzilam. Strasznie to wszystko przykre. Na posta zamieszczonego w "grupie 8 - retrievery" nikt z tych "zapsionych" nie odpowiedział. Tym bardziej doceniam Toje odpowiedzi. Jeszcze raz DZIEKI.
  6. nie, to jest piesek i ciągle jest u mnie. Robi się jednak "coraz bardziej gorąco" bo strasznie gryzą się z moją suką. Po kłapaniu zębami przeszły dzisiaj na "wyższe tony". Mimo że karmię je osobno on dzisiaj rano nie wytrzymał tego poddaństwa i rzucił się się do miski pierwszy co doprowadziło do mega awantury. Na dodatek zaczął dzień od obsiusiwania ścian!!!!!!! Pewnie był w stresie a teraz, gdy poczuł się lepiej, pragnie zaznaczyć swoją dominację. Czy czyjś pies też się tak zachowuje????
  7. sprawdziłam u weterynarza - nie ma chipa.
  8. dzieki! probowalam zamiescic zdjecia w galerii i choc dostalam info o photo ID (46298, 46299) to ich tam nie znalazlam.
  9. ale nie wiem jak je dołączyć !!!
  10. wielkie dzięki za wsparcie choć mam wątpliwości czy ktoś go szuka. Nie wiem co z nim zrobić, szkoda mi żeby trafił do schroniska.
  11. W dn. 16.01 ok. godz. 15 znaleziono labradora biszkoptowego. Błąkał się w okolicy ul. Lucerny (W-wa Wawer).Piesek jest młody, bardzo żywiołowy, zadbany. Nie wygląda na psa wałęsającego się od dawna. Mamy nadzieję, że właściciel będzie go szukał. Zdjęcia psa zamieszczone są poniżej (str. 2). Dorota (502319694)
×
×
  • Create New...