alviria
Members-
Posts
46 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by alviria
-
Witam, mam smutne wieśći Ari wczoraj normalnie jadł, nie dałam mu chyba dużo, dostał też tabletki na odrobaczenie. Późnym wieczorem zwymiotował, bylo tego naprawde sporo, tzn jedzenie z chyba 1,5 dnia:(. W nocy spał i koło 5 delikatnie zwymiotował śliną, dziś na spacerku nie miał tyle siły co wczoraj a i tak się szybko męczy. Nic nie je i cały czas leży i przysypia. Martwi mnie to. Ale co do spacerku to przepraszam ale jutro nie będzie miał siły na dużo. Chciałabym się pomimo wszystko pojawić, może go to jakoś uszczęśliwi. Co myślicie? Przez weterynarza był badany i jest zdrowy? może to stres i efekt tabletek albo nowe miejsce. Ale pierwszego dnia był radosny a teraz jest smutny. :(
-
Pasuje mi :) Niedziela 12 przy biedronce na Obrońców będziemy, ja jestem blondynką a on jak Wam wiadomo zabiedzony seter. Nie możemy się doczekać pozdrowienia. :) :multi::multi:
-
tak mi również się wydaje, że można, tylko później nie jak sezon przyjdzie, jeżdżę konno i konie maja chyba podbne prawa. Chociaż nie jestem obeznana w tym temacie, jeśli nie można hmmm pokuszę sie o delikatne złamanie tego prawa:diabloti:
-
Oczywiście niedziela pasuje mi, a co do godziny to każda:)
-
Dziękuję wszystkim bardzo za dobre chęci :) Piesek już w domku, okazało się że jest starszy ma może 3 lata a dokładnie to nie wiadomo bo lekarza nie poprosili o sprawdzenie. Jest kochany łasi się i jest grzeczny już pracuję z nim powolutku i delikatnie. Przy kąpieli wyszło pare garści włosów, nadal wypadają, widać i czuć mu żeberka:-( ale miejmy nadzieję, że szybko rozkwitnie. Mój mąż nie jest takim wielbicielem psów jak ja ale chyba go polubił tzn. Aramisa:cool3:. Teraz leży przy mnie i ogląda szczurka, który buszuje w klatce. Co do spacerku to mi niestety nie psuje wcześnie rano w sobotę wyjątkowo. Mój mąż wyjeźdża popołudniu w piątek na imprezę firmową taką coroczną... a wraca dopiero koło południa w sobotę. Wszystkie inne pory mi pasują;).
-
Oooo to miło :) Ja teraz już uciekam aby szybciej czas minął. Pozdrawiam ;)
-
Zamęczyć heheh ale mi się naisało ... oczywiście chodziło mi o zmęczyć :p Co do charakteru to tak jak juz pisąłam jest łągodny, przyjaźnie nastawiony do innych piesków:multi:, gdzieś za tydziń będzie kastrowany, troszke się boję bo mojej koleżanki koń nieszczęśliwie padł przy kastracji. Jak byłam z nim na spacerze to szybko zaczął nawiązywać ze mną kontakt i chyba ma predyspozycje do nauki. Nauczył się co to znaczy jak mówię do niego chodź do mnie, oczywiście jeszcze niezdarnie ale bardzo mnie tym zaskoczył. Bo w sumie nie wymagałam tego od niego jakoś mocno. Tak ogółem to nic nie umie :) jeśli chodzi o jakies komendy.
-
On wygląda jak seter irlandzki, zdjęcie chętnie wkleję, a za dwa lata zamierzam kupić wyżła niemieckiego krótkowłosego. Ale to jeszcze sporo czasu. Najpierw musze tego kluska odchować. Tak co do energii to czuje, że nie tak łatwo będzie zamęczyć Ariego.
-
A co do Twojego psiaka to już za Aramisa nie mogę się doczekać... On faktycznie potrzebuje tego ciepła i przyjaciół :) dzięki :loveu:
-
Często spaceruję i przyznam, że już o tym myślałam :) ale dzięki to będzie dobre miejsce na naukę i zabawę. Jutro odbieram chłopaka już nie mogę się doczekać, w sumie nie sądziłam, że aż tak ciężko będę to znosić ale pobolewa mnie brzuch, głowa - stres robi swoje :(
-
Nie! On jest bardzo przyjacielski i uległy. Oczywiście nie mogę go jeszcze puszczać :( ale przynajmniej pobawiłby się choć trochę :) na długiej lince. O ile wyrażacie taką chęć, żal mi maluszka taki młody psiak i tyle przeszedł. Pozdrawiam :) będę śledzić wątek :)
-
Witam Serdecznie :) jestem nowa na tym wątku, właśnie jestem w trakcie adopcji Setera z Gdyńskeigo schroniska. W czwartek zabieram Go do domu, gdyż dopiero wtedy kończy mu się kwarantanna. Mieszkam w Gdańsku Przymorze i chętnie umówiłabym sie z kimś na wspólny spacer :) [RIGHT]pozdrawiam :)[/RIGHT]
-
[B]Dziękuje wszystkim za podpowiedzi...[/B] tak jestem pewna, że psiak jest bity i nie zostawie tej sprawy tak... widziałam również stosunek właściciela do psa, słyszałam jak mówił : ''bo Cie...'' w stylu, że mu przyłoży jeśli nie będzie grzeczny. Jestem pewna, że nie są to piski radości ani odgłosy zabawy. Niestety Ci sąsiedzi nie są jakoś nadzwyczajnie głośni, tzn nie mogę wzywać policji ze względu na hałas, pojedyncze kłutnie... Jutro poniedziałek i spróbuje coś zdziałać... Piesek zasługuje na lepszy domek... :-( :mad: Wiem, że ta dziewczynka jest przywiązana do pieska ale pewnie sama rozumie, że on cierpi... mam nadzieje, że sąsiedzi okażą się pomocni... To przykre, że ludzie wyżywają się i wylewają swoje emocje często na zwierzątach... bijąc je, gdy te nie chodzą jak w zegarku :-( Ps. była też sytuacja, że psa wyrzucili na klatke schodową (matka dziewczynki) i kazała mu ''wypierdalać'' a psiak wracał do domu po schodach pod drzwi. Potem chyba ojciec zabrał psa do domu a matka wybiegła po schodach... było to dawnotemy, jak dopiero co się wprowadziliśmy i sama dokładnie nie byłam pewna sytuacji... były to moje obserwacje przez drzwi... SMUTNE .... dam znać co i jak w tej sprawie
-
Hmmm dowiedziałam się, że jeśli nie mam dowodów a pies nie ma widocznych ran to prawdopodobnie nic nie da się zrobić. Widzisz niestety nie z własnej woli mieszkam tu, gdzie mieszkam i to co ludzie potrafią robić przechodzi ludzkie pojęcie... Straż miejska nic nie zdziała... zresztą pouczenie nie sądzę aby jakoś na nich wpłynęło... Jutro zadzwonie do Straży dla Zwierząt...
-
NIKT TU NIE WCHODZI BŁAGAM POMÓŻCIE ...podnoszę!!!!:-(
-
Mieszkam w Gdańsku Przymorze POMOCY DOBRZY LUDZIE DLA TEGO PSA...:-( :-( :placz: I Proszę o całkowitą dyskrecje tzn.o niepodawanie skąd o tym wiecie... osobie lub organizacji, która zadziała i odbierze im psa... obawiam się, że gdyby się dowiedzieli ... obecny właściciel mógłby mścić się nad nami...:-(
-
[B]Strasznie proszę o pomoc[/B] mieszkam w kawalerowcu i w mieszkaniu nad nami niemal codziennie słychać [B]piski, płacz psa.[/B] Domyślam się, że mieszka tam taki Pan z żoną i córką, i rodzice [B]znęcają się nad tym psem[/B] i [B]stosują przemoc[/B] jako sposób na wchowanie psa:angryy: :placz: . Jest to bardzo ładny owczarek niemiecki.:-( Jestem pewna, że ten okropny facet nadużywa alkoholu, często go widze z siatami piwa! Mieszkam tu, gdyż babcia mojego męża kupiła to mieszkanie...ogólnie jest tu dużo patologii boję się coś zrobić w tym kierunku, z obawy na rodzinę...chyba rozumiecie o czm mówie:-( Psiak ma lekko ponad rok, wiem bo kiedyś rozmawiałam z ich córką, która zresztą jest bardzo miła:-( NAPRAWDE czasem aż sufit się trzęsie bo ten psiak ucieka przed ciosami BŁAGAM BŁAGAM pomóżcie odebrać im tego psa!!!
-
Po świętach byłoby idealnie, tylko czy mała wytrzyma tyle czasu i czy Pan Kierownik wyrazi zgode na tak odległy termin. Podróż razem z kotkiem może być trudna, gdyż suncia nie jest już takim maluszkiem, jeszcze nie wiadomo jak będzie przechodzić podróż, czytałam o różnych historiach. Może po postu umówić się na taki termin, jednak gdy trafi się dobry domek bliżej i szybciej to ja zrezygnuje... ważne aby mała miała dobrze :)
-
Ja byłabym naprawde w stanie przyjechać po sunie piątek-sobota rano!! Wcześniej nie dam rady( NIESTETY:shake: ), tymbardziej, że będe wtedy po wypłacie a w tym miesiącu moja córezka 8 marca kończyła roczek i troche się nakosztowałam, stąd ten problem z przyjazdem po pieska...!
-
[B]Potrzebny transort dal 4-5 miesięcznej suczki ze schroniska w Mielcu !!![/B] Jak najbliżej Pomorza podjade po sunie. Mieszakm w Gdańsku ale będe się cieszyć z jakiejkolwiek pomocy. Bardzo bardzo prosze o pomoc aby mała miała ciepły, kochający domek :-( Jestem zdecydowana i bardzo zależy mi na tej suni...