Ja mam dwie suczki: matke i córkę, więc sutuacja inna, znały sie od początku. Matka nadal dominuje. Jest spokój.
Na spacery jedna chodzi na smyczy zwykłej, druga na zwijaku.
Nauka chodzenia wymaga cierpliwości i konsekwejcji , żelaznej, no i smaczków na nagrody za dobre zachowanie.