asiaz
Members-
Posts
52 -
Joined
-
Last visited
asiaz's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Przepraszam, że tak późno piszę, ale dopiero wróciłam, musieliśmy kombinować nocleg dla Hery. Z domku raczej nici, jutro będziemy mieć namiary na jeszcze jeden dom, ale to też nic pewnego. Hajaa, jeżeli ta bidula, o której piszesz potrzebuje domku na cito, to nie chcemy tego przeciągać, jeżeli może poczekać jeszcze jeden dzień, to chcielibyśmy jeszcze sprawdzić ten jutrzejszy dom. W każdym razie bardzo dziękujemy za pomoc i zaangażowanie.
-
Jesteśmy umówieni na 18.30, zaraz po powrocie damy znać. Mamy nóż na gardle, tymczas się skończył dwa dni temu, kombinowaliśmy z rozmieszczeniem naszym pisaków po naszych mieszkaniach w blokach, ale i tak skończyło się skargą sąsiadki na policji, ludzie to wilcy. Mamy stresa przeogromnego, trzymajcie kciuki.
-
Mój Alf na sam widok Hery był już cały w skowronkach, ogon chciał mu się urwać, a Hera niestety była spięta i przy zbliżeniu zaatakowała. Alf jest większy i nieco nachalny i może tym też zraził Herę. Kiedy zamknęłam Alfa w aucie, Hera podbiegła do auta już wyluzowana, nie kumam tych reakcji. Agaga, jaki polecasz kaganiec dla Hery, fizjologiczny czy skórzany pełny? U nas nie ma w sklepach tych specjalnych kagańców dla krótkonosych, tak czy inaczej trzeba będzie zamówić przez internet. Ten fizjologiczny wydaje mi się lepszy, ale z drugiej strony mam wrażenie, że łatwo może się zsunąć z mordy. Co polecasz?
-
Hercia ma się bardzo dobrze, jest w nowym DT bez psów, ale nie wiem jak długo może tam zostać (nie podali deadline), konfrontacji jeszcze nie było, ale może w tym tygodniu się uda. A tak nawiasem mówiąc, to patrząc na Wasze banerki, Hera została naprawdę łagodnie potraktowana przez los. Trudno mi znaleźć słowa na określenie tych "ludzi", na określenie "prawa", które na to pozwala, świat się chyba kończy.
-
Hera jest bardzo przyjacielskim psem. Wczoraj rozwieszając ogłoszenia rozmawiałam z ludźmi, którzy wiedzieli ją już od dawna w tym miejscu, gdzie została odnaleziona, i twierdzili, że to musi być bardzo łagodny pies, bo cały czas jakieś dzieci za nim latały, bawiły się z nią. Jest bardzo ufna w stosunku do ludzi, uwielbia głaskano i towarzystwo. W Maćku jest zadłużona po uszy, kwęka za nim, jak tylko oddali się na parę kroków. Nad tym bardzo ubolewa TZ Maćka - Kamila, bo za nią nie kwęka, ale jakoś to przełknęła: ) Jest posłuszna, musiała być dobrze prowadzona przez poprzedniego właściciela. Reaguje na komendy typu siad, zostań, daj głos. Pozwoliła dotknąć przepukliny, pozwoliła się ciągnąć za ogon, uszy (to była tylko próba, nie chciałbym, żebyście pomyśleli, że się nad nią znęcamy) , pozwoliła również na zabranie miski z jedzeniem. Jeżeli natomiast chodzi o psy, to oprócz ww. suni, miała przypadkową konfrontację z kolejną sunią, ale też się nie do końca powiodła. Nie wiem jak reaguje na psy (w sensie psy z siusakami), bo u nas większość właścicieli psów na widok amstaffa zmienia kierunek trasy. W tej materii nie mogę więc nic powiedzieć. Z kotami również nie było bliskiego spotkania, ale wiedziała koty z pewnej odległości i nie była nimi zainteresowana. Tyle pokrótce mogę o niej powiedzieć. I nadal czekamy...