Bardzo Wam dziekuje za wszystkie wypowiedzi.
To jest wszystko jest bardzo dziwne bo:
1) pies jest zaczipowany; gdy wychodzimy poza wlasny teren, ma przypiety do szelek ten niebieski pasek z numerem. Wiadomo, ze to niekoniecznie odstrasza od kradziezy psa, ale jest widoczne.
2) on nie wychodzi sam, nawet do ogrodu, bo a) woli z "pania" lub "panem"; b) my tez lubimy sie przewietrzyc, nawet zima. I to tez widac - gdyby ktos chcial mi zabrac psa spod reki, musialby na mnie napasc. A gdyby liczyl na to, ze pies kiedys wyjdzie sam, musialby tu bez przerwy czatowac.
3) dom (chociaz skromny) ma zalozony alarm z powiadamianiem ochrony, o czym informuja odpowiednie tabliczki. Jest tez mozliwosc wezwania "facetow w czerni" z zewnatrz, przy pomocy pilota.
Wiec kradziez tego akurat psa jest, przyznajcie, nieco utrudniona.
Dlatego podejrzewalam probe otrucia. Co do otrucia, to od poczatku sprawdzam, co psiak bierze do pyska, bo czasem zdarzaja sie smieci, ale sa to torebki po chipsach, rachunki ze sklepu itp. Ogrodek starannie sprzatamy i - naprawde - jak dotad nic takiego sie nie zdarzylo. Zadnej "wrzuty" w postaci resztek jedzenia. Wrzucany chleb byl czysciutki, wiec gdyby to byly ptaki, to raczej by go podziurawily i ubrudzily.
No i jest jeszcze ten aspekt sprawy, ze ja moge oczy sobie wypatrzec i nie zauwazyc tego, co pies w mig wyweszy... Na razie moz sobie biegac w kagancu :( przeciez jestem obok. Dowiem sie, ile kosztuje kamera (pewnie za duzo).
Policjanci z komendy twierdza, ze majac nagranie lub zdjecie przystapia do czynnosci sledczych. Czyli ustala tozsamosc, bo do tego sie to sprowadza. Wiec zostaÅa mi rozmowa z dzielnicowym, co tez zrobilam.
Sasiadow nie podejrzewam, bo bardzo milo przyjeli psa i ogolnie sa w porzadku. Poza tym ze swoich ogrodkow by tam nie dorzucili, tylko nasza posesja graniczy z tamtym terenem, oni tam nie chodza. W ogole to bardzo malo uczeszczane miejsce, trawa i kilka drzew, na uboczu.
"Wrzuta" pojawia sie wczesnym popolÂudniem, ale nie co dzien. Ostatnio wyjatkowo byly dwa dni pod rzad. Dzis jak dotad - nic. Juz dawno bym sie zaczaila, ale zadnej regularnosci w tym nie ma.