Chodziłyśmy, pytałyśmy, koleżanka rozniosła ogłoszenia do okolicznych sklepów, apteki, kiosków, nikt go nie zna.Psina jest z nami w pracy, dzieki uprzejmosci przełożonych pozwolono go nam przetrzymać do końca dnia.Ale co bedzie po 16?? Dzwoniłam do Azylu, niestety schroniska w Warszawie przepełnione a na Palucha nie chcemy go oddać. Nie mogę go zabrac do domu bo sama mam dwa psy i kota. A mieszkanie nie za duże...:( Proszę pomóżcie..