Jump to content
Dogomania

Iza_i_Stefanek

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

Iza_i_Stefanek's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. tak czytam i czytam .. pisałam tu na dogo jak mój mały Stefanek był chory (był bez rodowodu) ... ale od kiedy musiałam go uśpić jakoś tylko czytam to forum .... ale teraz jedno wiem napewno ... kiedy będe kupywac kolejnego piesa będzie to napewno pies z hodowli, pies z rodowodem. Obiecałam sobie, że już żadnemu pseudo nie dam zarobić NIGDY. Pozorne oszczędzenie kilku stów najbardziej boli jak sie traci ukochanego piesa.
  2. tu chyba nie ma niczyjej winy... ale gdybym mogła wszystko wtedy bym oddała by go ratować ... w każdym razie mam nadzieje że teraz słodko sobie śpi :-( i duzo zdrówka zycze Waszym pieskom ;)
  3. :placz::placz: mój Stefanek jakis czas temu a mianowicie we wtorek trafił do psiego szpitala bo był tak słabiutki, że jak mu sie łapke podniosło to upadała bezwiednie.... tam był pod kroplówkami i podawano mu leki ... niestety szczęście moje zapadło w śpiączke ...potem miał objawy zapapalenia opon muzgowych :placz::placz: pani wet. dawała Setfankowi zerowe szanse i powiedziała żę musze podiąć decyzje o uśpieniu pieska, bo jeżeli ja jej nie podejmę to ona sama to zrobi bo psa nie wolno męczyć:placz: Nikt nie wie co przeżyłam kiedy mi moje małe szczęście na rękach umierało
  4. [quote name='Vici i Jeannie']to mowię, koniecznie poszukaj dla niego u wetow witaminizowanej pasty, moja lizala taką brązową, jej bardzo smakowalo, tak szybciej do siebie dojdzie. Tabletkiznow jemu mogą spowodowac tak, ze brzuszek zaboli, a pasta jest lagodna :) p.s. zuch twoj chlopczyk[/quote] więc dziś w nocy znów małemu sie gorzej zrobiło... :placz: więc bylismy znów u pani wet. i dała mu dwa zastrzyki i kroplóweczke bo sie troche odwonił (a tak płakał że mi samej łzy leciały) :-(.... jak dziś sie powtórzy sytuacja to mały ma mieć zrobione dokładne badania i jak bedzie potrzbea zstanie w psim szpitalu :-(:-( ale na szczęście zaczoł jeść (malutko ale zawsze coś - ryż gotowany, kurczaczka i kawałeczek marchewki) :razz: co niepowiem bardzo mnie cieszy :) bo widać ma troche więcej sił i od czasu do czasu maszeruje po moim łóżku. ale jednak to jeszcze nie to samo ... Vici i Jeannie dobry pomysł zapytam pani wet. o te witaminki żeby mu dać i dziękuje za zucha :) jak mu powiem napewno sie ucieszy :)
  5. wiec około godziny 16 uspokoiły sie wymioty... narazie cisza... ale Stefanek jest taki słabiutki ze da kilka kroczków i odrazu sie kładzie.... więc lezy pod kocykiem
  6. dokłądnie ten enteroferment, mam nadzieje że coś pomoże maluszkowi :modla:... jest taki problem, że on narazie nie chce jeść a i pani wet. poradziła by narazie go troszke przegłodzić ale jutro zrobie jak radzisz ryz i kurczaczek
  7. mam nadzieje że wyzdrowieje :roll: nie mogepatrzeć jak moja krzuszynka sie tak męczy :-( :-( ... jeszcze najutro umówiłam sie z panią wet. więc będe cos więcej widziała. Yorki powinny mieć brzuszki ze stali wtedy by im nic nie przeszkadzało ... :-(:-(
  8. nie nie ... to to mu podaje zaczyna sie na "ent" tak babka napisała ż enie moge rozczytac ... w wodzie sie to rozpuszcza..
  9. [quote name='WŁADCZYNI']Czy pies pije? Jeśli nie to trzeba go nawodnić - ale w tym pomoże wet. Czy pies był odrobaczony? Czy w wymiocinach są robale? Co podejrzewa wet? Co pies jadł u hodowcy?[/quote] włąsnie podaje mu strzykawką taki lek (w wodzie sie go rozpuszcza) kótry dała mi pani wet. i kazała go dawać po niewielkiej ilości i narazie tak robie. wet. ma nadzieje że to robaczki a nie zatrucie, ale babeczka powiedziała też że martwi ją ta niska temperaturka. teraz go rozgrzewamy od samego rana leży pod polarowym okcykiem i masuje mu brzusio. piesek u hodowcy jadł i puszeczki i suchego royala i w domu tez mu tak daje. a w wymiocinach nie ma robali.
  10. Hej... od dwóch dni jes ze mną w domu mały yorczek :multi: ...wczoraj biegał jak szalony taki kochany :multi: ...wieczorem coś pieska zmuliło i po 20 cały czas spał i wiercił sie... w pewnym momencie sie obudził i miał odruch wymiotny ale nic nie zwymiotował i bulgotało mu tak dziwnie w brzusiu czały czas był smutny i spał :shake: . Rano sytuacja z prubą wymiotów sie powtórzyła ale też nic... a piesek nie miał siły zeby stać o jedzeniu nie mówiąc. :-( więc czym prendzej wsiadłam w samochód i do weterynarza.. wysztko powiedziałam przeiłej pani która zaczeła badać mojego Stefanka, zmierzyła mu temperature a on miał 36,6 powiedziała że to za mało i że wygląda jej na to że czymś sie piesek zatruł. dała jakiś zastrzyczek i mam mu do pysia wstrzykiwac jakiś specyfik ... jak dojechaliśmy do domu Stefanek zwymiotował kolor taki przybrudzony żółty ...i cały dzień spi, czasem ślepka otworzy żeby zobaczyc co sie dzieje i czasem na kupke i siusiu .... :-(:-(:-(:-( już niewiem tak sie boje o pieska ..
×
×
  • Create New...