-
Posts
89 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Location
Koszalin
koszalinianka's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
PSIAKI JUŻ W NOWYCH DOMACH można przenieść wątek
koszalinianka replied to ULKA12's topic in Już w nowym domu
a gdzie są te szczeniaczki? -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
ano dałyśmy prośbę na transportowym ... jest szansa na dowiezienie psiaka do Pruszcza Gdańskiego ale w nocy ... nie wiem czy będzie go miał kto odebrać w nocy:placz: -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
znalazłam ciekawy wątek na "transportach" ... facet jeździ na trasie Śląsk - Gdańsk -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Tak więc już po spotkaniu... ufff Towarzyszyła mi Karolina za co jej bardzo jeszcze raz dziękuję. Piesek ma już wybrane imię .... Maniek :cool3: Spotkałam się z bardzo sympatycznymi ludźmi, wprawdzie Pan przywitał nas serdecznie ale nie chciał uczestniczyć w rozmowie, za to Pani sympatyczna i rozgadana. Ludzie Ci mieli w swoim życiu 3 pieski i kotka. Pierwszy piesek żył ok. 15 lat, zmarł najprawdopodomniej z powodu raka. Drugi piesek żył ok. 12 lat, był operowany gdyż miał raka prostaty ale z powodu choroby przeniósł się za TM. Potem pojawiła się kocica, została znaleziona jako maleńkie kocię w śmietniku na podwórku, wyleczona i odkarmiona żyła ok. 10 lat, ale bardzo paskudnie połamała miednicę przy jakimś niefortunnym skoku i po konsultacji z lekarzem weterynarii który stwierdził że w tym wieku przy tak skomplikowanym złamaniu nie ma szans na przeżycie operacji- zapadła decyzja o uśpieniu. Trzeci piesek został znaleziony na ulicy, po bezskutecznym szukaniu włascicieli został u tych ludzi. Przez 6 lat był leczony z powodu ataków padaczki (najprawdopodobniej pourazowej bo po znalezieniu bardzo bał się dorosłych mężczyzn i gwałtownych ruchów co może świadczyć o tym że był bity), niestety ataki padaczki spowodowały coraz większą agresję pieska, atakował swoich właścicieli, atakował ich córki i 3 letnią wnuczkę -po konsultacji z lekarzem weterynarii zapadła decyzja o uśpieniu pieska ( 2 lata zwlekali z tą decyzja cały czas lecząc psa). Ludzie ci nie widzą problemu w młodym wieku Mańka:razz: a, ewentualne szkody poczynione przez niego sa wkalkulowane w podjętą decyzję. Moim zdaniem są dobrymi kandydatami na właścicieli pieska. -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
A co z transportem? -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Jutro o 16-tej jestem umówiona na rozmowę przedadopcyjną ... zobaczymy co z tego wyniknie -
Szczeniaczek z działki. Maniuś pojechał do domu!
koszalinianka replied to iwop's topic in Już w nowym domu
dziewczyny to mój nr tel 604 132 433 zadzwońcie albo napiszcie tutaj co mam zrobić -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
koszalinianka replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Ponieważ ciężko mi się przebić przez cały watek bardzo proszę o napisanie czy jest jakiś buldożek do adopcji ... mam fajny domek dla bulwy. -
Mieszkam w Koszalinie a to niedaleko Sianowa ... bardzo proszę o szczegóły - postaram się pomóc
-
Niezwykły żółw wodny żółtolicy - już we własnym domu.
koszalinianka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
ja w sobotę będę jechała z Koszalina przez Słupsk ... czy transport jest nadal potrzebny? -
[quote name='Angelika8'] A cóż to za wyliczanie komuś psów i metrażu?:shock: Tylko chwalic! Ja także mam 4 psy, czy coś jest ze mną nie tak, czy ja je gromadzę?:hmmmm: Myślałam,że im pomagam? Oby Antosiowi było dobrze...[/quote] "Wyliczanie" jak to nazwałaś było konsekwencją kilku rozmów z Panem Jackiem w których to poruszany był właśnie temat ilości posiadanych przez niego psów , związanymi z tym kłopotami (choć to zbyt mocne słowo) i obawy przed reakcją sąsiadów ... ale chciałabym abyśmy zakończyli ten temat. U Antosia wszystko w porządku i to jest najważniesze w tym temacie. A jeśli ktoś chce podyskutować ze mną na inne tematy to zapraszam na PW.
-
Cały czas jestem w kontakcie z ludźmi którzy zaadoptowali Antosia, rozmawiałam z nimi dziś - wszystko jest w porządku. Spotkałam się dziś z inspektorem z TOZ-u, któremu przekazałam umowę adopcyjną. Poinformowano mnie, ze nie miałam uprawnień do zawarcia takiej umowy (to fakt - bo nie jestem pracownikiem TOZ-u), tylko że zostawiono mnie samą z tym problemem i musiałam sobie radzić najlepiej jak potrafiłam (tak właśnie powiedziałam inspektorowi). Jestem dobrej myśli, w rozmowach z nowymi opiekunami Antosia odnosze wrażenie, że są to bardzo rozsądni ludzie.
-
To zdjęcie nowej rodziny Antosia [img]http://img352.imageshack.us/img352/6308/nowarodzinaantosiasj1.gif[/img] Rozmawiałam z nimi juz dwa razy. Antoś troszke tęskini i mało je ... ale bawi się bardzo ładnie, nawet sam zaczepia i prosi o zabawę. Myślę , że jeszcze kilka dni i Antoś zadomowi się u nich. U mnie na początku tez nie chciał jeść, przez kilka dni "dziubał" psie chrupki, ale potem było coraz lepiej.
-
[COLOR=black]"W naszym odczuciu Antoś został pośpiesznie oddany, ponieważ tak jak pisze Koszalinianka trwają intensywne przygotowania do wakacyjnego wyjazdu, a biedny[/COLOR] [COLOR=black]Antoś mógłby być w tym przeszkodą."[/COLOR] "Przeszkodą ?" Bardzo przepraszam ale wakacyjny wyjazd już się odbył ! byłam kilka dni w fundacji pro equo u Sandry w Moryniu! Antoś był u mnie w domu, miał w tym czasie bardzo dobrą opiekę i dopiero w sobotę po moim powrocie do domu ta rodzina z Polanowa zdecydowała się na kontakt ze mną w sprawie adopcji Antosia. W niedzielę zdecydowałam się na wyjazd do nich , warunki jakie zastałam i sytuacja rodzinna według mnie są u nich wystarczająco dobre na zaopiekowanie się Antosiem! [COLOR=black]"Koszalinianka twierdzi, że gdyby chciała pozbyć się Antosia, zrobiłaby to już wcześniej, [/COLOR][COLOR=black]jednak plany wakacyjne zmusiły Koszaliniankę do podjęcia decyzji o szybkim wydaniu [/COLOR][COLOR=black]Antosia – takie jest nasze zdanie."[/COLOR] Bzdura ! jestem w domu ! żadne plany wyjazdu wakacyjnego nie mają wpływu na tą decyzję ! [COLOR=black]"Podczas ostatniego spotkania, po rozmowie z Koszalinianką odnieśliśmy wrażenie, że Antoś pozostanie u Koszalinianki na stałe, [/COLOR][COLOR=black]tylko pozostaje jedynie przekonanie męża. [/COLOR][COLOR=black]Wcześniej proponowaliśmy również pomoc finansową w leczeniu Antosia, w przypadku pozostawienia pieska na stałe. [/COLOR][COLOR=black]Koszalinianka nie powinna być oburzona naszą reakcją na zaistniałą sytuację."[/COLOR] Finanse nie mają tutaj żadnego znaczenia ! A kontakt w sprawi Antosia od strony Pana Jacka przez ostatnie kilka tygodni był znikomy ! [COLOR=black]"Jesteśmy zdumieni pewnością Koszalinianki o słuszności podjętej decyzji o pozostawieniu[/COLOR] [COLOR=black]Antosia w nowym domu. Podpisanie umowy adopcyjnej absolutnie nie świadczy [/COLOR][COLOR=black]o potwierdzeniu dobrych warunków przez nowych opiekunów, jak również stwierdzenie, [/COLOR][COLOR=black]że chłopiec ładnie bawił się z Antosiem i był bardzo zadowolony z pieska."[/COLOR] Adopcja do Białogardu prze Pana Jacka była nietrafiona i teraz swoje błędy próbuje zrzucić na innych - takie jest moje zdanie ! [COLOR=black]"Opiekunowie, u których Antoś również spędził trzy miesiące swojego życia (jest to już j[/COLOR][COLOR=black]ego piąty dom w niespełna rocznym życiu) zapewniali, że „Antoś będzie miał u nich, [/COLOR][COLOR=black]Jak w niebie” i również ślicznie bawił się z córeczką tych ludzi.[/COLOR][COLOR=black]J[/COLOR][COLOR=black]ednak po trzech miesiącach okazało się, że właścicieli Antosia nie było stać na utrzymanie i leczenie i tym samym piesek stał się ciężarem i już nikogo to nie interesowało, że Antoś „tak bardzo zżył się z dzieckiem. [/COLOR][COLOR=black]Nauczeni doświadczeniem obawiamy się, że sytuacja taka może się powtórzyć [/COLOR][COLOR=black]I czy wtedy kiedykolwiek jeszcze dowiemy się o tym biednym Antosiu (a my wiemy, [/COLOR][COLOR=black]Jakie pomysły mają ludzie na pozbycie się pieska). [/COLOR][COLOR=black]Mieliśmy wielką nadzieję, że jeżeli decyzja o oddaniu Antosia już zapadła, to jego oddanie[/COLOR] [COLOR=black]nie odbędzie się jednak tak pośpiesznie i wspólnie z Koszalinianką ustalimy termin [/COLOR][COLOR=black]odwiezienia pieska. "[/COLOR] Poinformowałam o terminie spotkania się w chętnymi do adopcji Antosia ! Zignorowano tą informacją jak również prośbę o pomoc ! [COLOR=black]"Drodzy dogomaniacy mamy nadzieję, że chociaż ktoś z Was zrozumie naszą troskę [/COLOR][COLOR=black]i obawy o dalszy los Antosia."[/COLOR] "Obawy o dalszy los Antosia? " Jestem bardzo zainteresowana losami psiaka i sama jestem gotowa jechać tam gdyby choć kaszlał czy kichał ! Jestem badzo zdziwiona taką reakcją Pana Jacka! Nie wiem o co chodzi ! Co chce uzyskać ? Czy chce wraz z córką i żoną gromadzić psy bez ograniczeń nie dając im szansy na znalezienie prawdziwego domu (sami mają już 4 psiaki w małum mieszkaniu w bloku !)