Do Schroniska przyprowadził ją bratanek właściciela , mówiąc że wujek jest sparaliżowany po wylewie i powiem Wam że ludzie oddająć psa opowiadają bardzo często nieprawdziwe historie , temu panu uwierzyłyśmy , oddawał ją z ciężkim sercem a po Balbince było widać że była to domowa ukochana pupilka , dlatego takie psy zupełnie nie umieją się odnaleść w boksach i są zaraz zaszczuwane przez towarzyszy , Balbinka w ciągu paru dni zmieniła się w drżącą zaszczutą kupką nieszczęścia . Ale to już przeszłość teraz już może być tylko lepiej ;)