gaga42
Members-
Posts
15 -
Joined
-
Last visited
gaga42's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Słuchajcie. Ja mam w Staszowie nowego weterynarza. Super facet, niedrogi. Ma wyposażony gabinet ful wypas. Może bym z nim pogadała o Zarapi, może by nam ja zbadał po kosztach i porobił badania?? Zastanówcie sie i dajcie znać. Ja sie mogę z nim dogadać bo sie znamy.Tylko byłby problem z dowozem Zarapi bo musiałby ktoś ją przywieść.Wszyscy chyba chcemy dobrze dla tej suczki.Ja rzuciłam propozycje a Wy się zastanówcie.
-
Pati mysle, że zbiórka kasy dla Zarapi to całkiem dobry pomysł. Byc może udaloby sie zdobyc wiecej kasy i pomóc innym zwierzętom w schronisku. Ja bardzo chetnie dołacze sie do tej akcji. Poprostu może na konto schroniska bo pewnie ma, wpłacajmy kase z dopiskiem Zarapi. A i przy okazji inne psy znalazłyby pomoc weterynaryjna bo wiadomo że te wizyty niestety kosztują. Pati pomysl o tym. Aga
-
Bardzo mi cięzko czytać o takich sytuacjach. wolontariuszka chyba nie ma pojęcia o tym co powinna robić. Ja w miałam swoje stanowisko i tego sie trzymałam chociaz wiele ludzi mi to wypomniało. alu tu była sytuacja całkiem inna. Ludzie przyjechali po Zarapi to jak ta panna mogła im wciznąć innego psa. tym bardziej, że doskonale wiedziała jak bardzo Zarapi jest potrzebny przyjazny dom i kochający właściciele, którzy poświęcą jej swój czas, dadzą miłośc na którą zasługuje i doskonałą opiekę weterynaryjna. Mam nadzieję, Ze Zarapi znajdzie wkrótce nowy dom i będzie szczęśliwa. Mocno trzymam za nią kciuki. A ludzie niech będa bardziej odpowiedzialni bo pies to nie pluszak, że ja sie znudzi tp mozna go wyrzucic lu odłozyc na półkę. Moja Kaya potrzebuje mojego czasy praktycznie 24 godziny na dobe. Własnie podgryza tu koło mnie kabelki :) Przez tydzień k tór y jest u nas tak sie już zmieniła a taki z niej łobuz że głowa mała :) Ocza trzeba miec wszędzie. ale za to jest grzeczna jesli chodzi o porządki, ale niestety zdarza mi sie pare razy w nocy w piżamie i zlafroku z nia wylatywać :) Zraeapi nie martw sie, napewno ktos mądry i odpowiedzialny Cie odnajdzie i zaczarujesz go swoja cudna mordka. Jeszcze raz trzymam za Ciebie suczko kciuki
-
Moja Kaya to pies nad psami a właściwie suczka nad suczkami. Jestem w ciężkim szoku jej zachowaniem. Nie załatwia sie w domu. Jak chce jej sie siusiu lub kupke to skuczy pod drzwiami.Taka malutka a juz wie co to porządek. Apetyt ma za dwoje, aż sie smiejemy w domu że wreszcie z radościa sie patrzy jak piesek je z apetytem. Mam nadzieje, że moja Figa nauczy sie przy niej tez tak jeśc bo do tej pory przez 1,5 roku była karmiona z reki bo tak panicznie bała sie miski. Ale przy Kayi zaczyna ja powoli odblokowywać i suchy pokarm juz je sama z miseczki :). Jest narazie naprawde bezproblemowym psiakiem i mam nadzieję, że przy wspólnej wspólpracy taka zostanie. I pomimo tego, że została zabrana od mamy tak wczesnie, poradzi sobie z ta socjalizacja, zreszta moja Figa bardzo duzo ja uczy. Czego nie wolno ruszać, gdzie nie wolno wchodzic. także obecnośc drugiego dorosłego juz psa a własciwie suki napewno pomoże w dobrym jej wychowaniu. Postaram sie Wam przesłac zdjęcia mojego skarbka ale to dopiero jak wróci mój mąż bo ja niestety tego nie potrafię.:)
-
Niestety tak czasami bywa że suka nie chce karmić szczeniąt.Tak było w przypadku mojej Kayi. Dlatego wziełam ja juz do domu. Jest pod stałą kontrolą weterynarza. Została przebadana, zważona i wszystko jest oki. Ma przez weterynarza ułożony jadłospis, apetyt jej dopisuje. Jest pełna werwy i szczęśliwa bo jest kochana.Dlatego nie rozumiem po co zabierac głos jak sie pewnych spraw nie rozumie.
-
Moje cudeńko ma Misiąc a konkretnie wczoraj skonczyła miesiąc. urodziła się w Mikołaja i sprawiła swoim poprzednim właścicielom wsoaniały prezent pod poduszke. Mama nie chciała juz ich katmic, nie dziwie sie, siedem takich brysków, niedźwiadków. Poprostu juz ich miała dość a pewnie konkretnie ich ząbków, które juz odczulismy na własnej skórze :0. Ale jestesmy w szkoku. Mała jak chce siku lub kupke to skuczy do upadłego. nie zrobiła nic w domu. ale niestety noc nie noc trzeba z nia wychodzic. juz sie zaaklimatyzowała w naszym domku, szybciutko. je bardzo ładnie. Dzisiaj mamy pierwszą wizytę u weterynarza a by ustalił nam kalendarz szczepień i ogólnie zbadał stan małej. Zyczę Wszystkim aby znaleźli swój skarb i podarowali mu nie tylko ciepły i przyjazny dom ale całe serce. Sa tego warte. Chciała także przeprosic Wszystkich których uraziłam na forum ale niestety emocje wzieły górę. Postaram sie Folen usunąc ten negatyw z Twojego konta.
-
Widzę,że Wszyscy no może prawie Wszyscy są zainteresowani moim Szczęściem. postaram się zaraz dołaczyć do postu fotkę, ale nie obiecuje, że mi sie to uda. jeslinie, to poprosze potem córke to to zrobi. Prosze rownież Wszystkich o pomoc w znalezieniu Huskyego( chyba tak to powinnam napisać :). Bo znalazł się w schronisku 7-miesięczny chłopczyk, ktory szuka domu. Ponoc jest śliczny. No nic z tego, nie umiem wkleić zdjęcia. coz starość nie radość :) jestem zaoporna napene rzeczy związane z kompem. Ale obiecuję, że poprosze moja córkę jak tylko wstanie, żeby pokazała Wam moje Szczęście. Ma na imię Kaya i jest urocza.
-
Witam Wszystkich ludzi na forum.Ten dzien chyba przejdzie do historii. Za 3 godziny jadę po upragniona suczke. Jest poprostu cudna. Właściciele też wspaniali. A co do komentarzy typu że mogłam wziąść Zarapi, to sorki kochani. Nigdy nie zdecyduję sie na dorosłego psa. Mam dwie córki a nikt na świecie nie zagwarantuje mi, że nic im nie zrobi.Wiem, że jest to rasa raczej łagodna, ale dorosły pies odpada. Jeszcze raz powtarzam nigdy nie kierowałam sie kaprysem ani modą co do danej rasy. Przeważnie u mnie w domku były kundelki, bardzo często brane ze schroniska w Krakowie bo jako młoda dziewczyna mieszkałam własnie tam. Brałam ze schroniska bo wiedziałam, że te psiaki najbardziej potrzebują pomocy.Ale zawsze brałam maluszki, a nie dorosłe psy.Jestem wtedy w pełni odpowiedzialna za wychowanie takiego psa jak i za jego reakcje. Mówiłam, że mialam 12 lat rottwailerkę, miałam ją od 7 tygodnia życia i przez 12 lat nie zrobiła nikomu obcemu a co dopiero mówiąc domownikowi żadnej krzywdy.Chciałam wziąść pieska ze schroniska, ale szczeniaczka. Nie udało mi się, ale zyczę tej malutkiej wszystkiego co najlepsze bo na to zasługuje. Proszę również aby ludzie piszący na tym forum zastanowili sie czasami co piszą. Trochę więcej odpowiedzialności za swoje słowa a wszystko będzie oki
-
Droga Folen, zasady Allegro sa proste. Ja tylko dostosowałam sie do zasad tam panujących. A co do Agi69 to nie wiem ile masz lat ale podejrzewam że conajmniej o pokolenie jestem starsza od Ciebie. Nie wiem ile w życiu przezyłas ale nie życzę Ci takich przeżyc jakie mnie spotkały w 2007 roku. Rozmawiasz ze swoja najukochańszą 20-letnią córka przez telefon a za 10 minut Ona ginie pod kołami jakiegos idioty. To, że chcę psa konkretnej rasy jest tylko i wyłącznie spełnieniem marzenia, szkoda, że po smierci mojej córki. I nie jestem paniusia, dla której rasa jest najwazniejsza. Mam w domu 2-letnia kundelke, jest to chyba najbrzydszy pies na świecie ale dla nas jest najukochańsza i została urotowana od straszej nędzy głodu i katowania. Jest u nas juz 2 lata i do tej pory nie możemy wyplenić z niej przeżyć, ktorych zaznała w szczenięcym wieku. Więc najpierw sie zastanów co chcesz napisać a potem ewentualnie pisz. A zal mam prawo mieć bo jeszcze wczoraj popołudniu pisząc pierwszy tekst na forum miałam wiadomośc, że suczka nie ma jeszcze domu. A po pól godzinie dowiaduje się że mała ma juz dom od niedzieli.Więc jak miałam sie czuć?? Chyba miałam prawo miec odczucie, że zostałam oszukana. Zobaczyłam ta suczke na Allegro i zakochałam sie w jej błekitnych oczkach. Walczyłam do końca aby ja adoptowac. Postawiłam na nogi swojego weterynarza aby był przygotowany na przywiezienie małej. Nie leciałam od razu do hodowli po szczeniaka z papierami bo nie sa mi one do szczęścia potrzebne. Chciałam stworzyc tej malutkiej wspaniały dom z ludźmi ktorzy ja będa uwielbiać, niestety nie udało sie. Mam jeszcze dwie córki 15 i 11 lat. Czy ktos sobie zdaje sprawe z tego jak one były zawiedzione i oszukne?? Dlatego podjełam decyzję, że kupie tego szczeniaczka, żeby chociaz te moje dziewczynki nie czuły sie oszukane przez dorosłych. Od dziecka uczą sie nieuczciwości, oszustwa i potem sie dziwimy dlaczego młodziez jest taka nieczuła. Zycze szczescia tej malutkiej w nowym domu.
-
No teraz to zostałam totalnie rozbita i powalona z nóg. Mała ma od kilku dni już znaleziony dom a ja dostaję w telefonach wiadomości żebym była dobrej myśli że trzymane są za mnie kciuki. Szok.Dobrze że zamówiłam sobie suczkę tej rasy i najnormalniej w świecie kupie sobie wymarzonego przez Córkę psa.Mam również nadzieję, że będzie to najszczęśliwsza suczka na świecie.Nie wiem jaki ktoś miał cel w tym, żeby mi przez te kilka dni dawać nadzieje, ale to już jest bezduszność.Tym bardziej, że moja motywacja była znana osobom zainteresowanym. Mam nadzieję, że malutka o której adopcje sie starałam znalazła dobry dom i będzie w nim szczęśliwa.Życzę nowym właścicielom powodzenia i dużej radości z maluszka.
-
Zanim podejmuje jakąś decyzję, zawsze szukam informacji o danej rasie. Przez 12 lat miałam rottweilera, rzekomo psa mordercę, który był łagodny jak baranek. Nigdy nie był bity a mąż toczył z nią walki , bo to była suczka, na podłodze dotąd dopóki sunia nie uznała dominacji męża. Jak już wcześniej powiedziałam jestem osoba odpowiedzialna a nie podlegająca modzie, bo to już by była lekka przesada kupowanie psa pod modę. Przeczytałam w internecie wszystkie możliwe wiadomości dotyczące tej rasy i wiem co robię decydując sie na ta rasę. Wiem, że jest bardzo ciężka w wychowaniu, że są to psy bardzo uparte, ale wiem też, że sobie z tym poradzę. Chęć posiadania tego szczeniaczka nie jest kaprysem modnej paniusi.Powód jest bardzo prosty i dla mnie zrozumiały i nie będę sie publicznie nikomu z tego tłumaczyć bo znowu ktoś uzna, że biorę na litość albo jestem nachalna.
-
Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum. To ja jestem tą nachalną kobietą, która atakuje bezczelnie panią o nicku FOLEN. Bardzo panią przepraszam za ta nachalność, ale chyba pani nie ma pojęcia o tym czym są marzenia , pragnienia oraz rozpacz po stracie dziecka. Nie rozumie pani jak matka chciałaby nawet po śmierci ukochanej córki spełnić jej wszystkie marzenia. Nie jestem nachalnym człowiekiem, podany był telefon a nawet dwa i nikt sie pod tymi numerami nie zgłaszał. Więc co miałam zrobić?? Zwracałam sie do osoby która wystawiła malutka na aukcję. Jeżeli uznała to za nachalność to już trudno. Obecnie mam fantastyczny kontakt z panią o nicku Makuuu. Wierzę w to co do mnie mówi, i wierzę, że jest po mojej stronie.Jestem osobą odpowiedzialną a w moim domu zawsze były zwierzęta, zawsze traktowane na równi z każdym jednym członkiem rodziny. Nie chcę nikogo brać na litość jak to ktoś zasugerował na forum. Chcę aby malutka dostała bardzo szybko dobry dom, jeżeli nie będzie to mój dom to trudno, ale każdy dzień dla tej suczki jest ciężkim przeżyciem, które może sie odbić na całym jej życiu. Wierzę, że uda mi sie ta malutka adoptować bo wiem, że mogę jej zapewnić wspaniały dom, ale jeśli ktoś inny ja zaadoptuje świat mi sie nie zawali, chcę tylko, żeby było jej jak najlepiej. Czekam cierpliwie na decyzję, jeśli nie dostane tej malutkiej to po prostu rozglądnę sie za szczeniakiem tej rasy do kupienia.Nigdy nikogo nie oszukiwałam z jakich pobudek chce zaadoptować ta małą. Jestem w niej wręcz zakochana. Jej błękitne oczka patrzą na mnie za każdym razem jak włączam komputer bo dzieciaki już umieściły jej zdjęcie na pulpicie.Decyzja należy już do osoby, która zajmuje sie szukaniem domów dla piesków, liczę, że udało mi sie ja przekonać. Jeśli nie to trudno, ale życzę tej malutkiej wszystkiego najlepszego.